Spis treści
Lena Wojtaszek nie żyje. Zmarła 15-letnia nadzieja polskiego taekwondo
- W wieku 15 lat odeszła Lena Wojtaszek, świetnie zapowiadająca się reprezentantka klubu OKSW Nysa.
- Smutne doniesienia o odejściu zawodniczki przekazała do wiadomości publicznej Polska Federacja Taekwon-do.
- Uroczystości pogrzebowe utalentowanej nastolatki wyznaczono na 6 maja w samo południe w Świdnicy.
Utalentowana reprezentantka polskiego taekwondo odeszła w bardzo młodym wieku, pozostawiając środowisko sportowe w głębokim szoku. Nastolatka rozwijała swoje umiejętności w klubie OKSW Nysa, gdzie jej mentorem był doświadczony trener Marek Wyka, znany również jako współtwórca struktur Polskiej Federacji Taekwon-do. To właśnie ta organizacja opublikowała w mediach społecznościowych druzgocącą informację o śmierci młodej wojowniczki.
Nie żyje legenda Formuły 1 po dwóch koszmarnych wypadkach. Świat motorsportu w żałobie
W kontekście niedawnych pożegnań ludzi związanych ze sportem warto przypomnieć niezwykły pogrzeb Jacka Magiery. Zdjęcia z uroczystości prezentujemy w galerii.
Z nieopisanym bólem i żalem informujemy, że odeszła od nas Lena Wojtaszek, 1.dan, wychowanka trenera Marka Wyki (OKSW Nysa). Miała zaledwie 15 lat... Pogrzeb Leny 6 maja o godzinie 12.00 w Świdnicy. Nie potrafimy w chwili obecnej napisać nic więcej, ponieważ szok jest przeogromny... Spoczywaj w pokoju
Powyższe słowa opublikowano na oficjalnym profilu federacji. Wpis błyskawicznie zapełnił się komentarzami zdruzgotanych internautów, którzy masowo składali wyrazy współczucia bliskim zmarłej.
Nie żyje legendarny polski trener. Aleksander Papiewski miał 86 lat
Śmierć polskiego kulturysty. Jakub Łoza zmarł w wieku 41 lat
Społeczność sportowa musi zmierzyć się z kolejną wielką stratą w bardzo krótkim czasie. Zaledwie 4 maja media obiegła wiadomość o śmierci Jakuba Łozy, zasłużonego trenera sylwetkowego oraz aktora epizodycznego, występującego między innymi w produkcji "Barwy szczęścia". Na dwa tygodnie przed swoim odejściem zamieścił on w sieci niezwykle osobisty wpis, w którym dzielił się swoimi refleksjami na temat wiary i bezgranicznego zaufania do Boga.
W życiu przeszedłem dużo. Wypadki. Choroby. Ciężkie momenty. I dziś jestem w trakcie leczenia. To realny etap, przez który przechodzę. I nigdy nie pytałem: "dlaczego ja?" Zawsze mówiłem: Jezu, ufam Tobie. Jeśli taka jest droga, przyjmuję ją. I wiesz co? Nigdy nie byłem spokojniejszy niż teraz. Dzisiaj wiem jedno. Albo ufasz… albo próbujesz wszystko kontrolować i się gubisz. Nie da się jednego i drugiego
Powyższą refleksją podzielił się 41-letni kulturysta, którego uroczystości żałobne zaplanowano na 7 maja na terenie Rzeszowa.