Przypomnijmy, że poklasztorny budynek został zakupiony przez gminę Trzebnica w 2021 r. Gmina zapłaciła za niego 7,8 mln zł, planując adaptację budynku na cele uzdrowiskowe. Choć od tej pory minęło kilka lat, gmina nie przystąpiła do ówcześnie zapowiadanych inwestycji.
Na początku roku radny Marcin Raczyński zawnioskował o wyrażenie zgody na przeprowadzenie oględzin w budynku. Burmistrz Marek Długozima odpowiedział mu, że nie jest to możliwe ze względów bezpieczeństwa.
- Budynek jest obiektem wyłączonym z eksploatacji, a jego stan techniczny nie gwarantuje bezpiecznego przebywania wewnątrz osób nieposiadających specjalistycznych uprawnień i odpowiedniego zabezpieczenia technicznego (...). Ponadto podczas rutynowej kontroli obiektu stwierdzono obecność padłych gołębi wewnątrz budynku. Rozkładające się szczątki ptaków w zamkniętej, niewentylowanej przestrzeni stanowią bezpośrednie źródło zagrożenia biologicznego - czytamy w piśmie do radnego, które podpisał burmistrz Marek Długozima.
Po tym, jak burmistrz odmówił radnemu wstępu do budynku, opozycyjni radni chcieli wziąć nieruchomość pod lupę. W tym celu zawnioskowali o powołanie doraźnej komisji ds. zbadania okoliczności nabycia budynku oraz zaniechań prowadzących do dewastacji i powstania zagrożenia biologicznego. Ich wniosek omawiano na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w piątek 13 marca.
W trakcie dyskusji burmistrz Marek Długozima przedstawiał radnym stanowisko dotyczące stanu budynku opierając się o protokół z kontroli, którą w obiekcie przeprowadził trzebnicki Sanepid.
- Budynek główny jest obiektem zabytkowym, widocznie nieużytkowanym o stanie technicznym zewnętrznym typowym dla budynków wyłączonych z eksploatacji. Okna w części parterowej są zabezpieczone. Nie stwierdzono obecności gołębi ani innych ptaków w obrębie widocznej cześci budynku oraz jego otoczenia. Nie zaobserwowano ptasich odchodów w otoczeniu terenu ani na elementach elewacji poza jednym gniazdem dostępnym wzrokowo z zewnątrz. (...) Należy podkreślić, że w ocenie organu budynek (...) nie stwarza zagrożenia biologicznego dla otoczenia. Nawet jeżeli w zamkniętym budynku mogą okresowo bytować gołębie, ich obecność nie powoduje narażenia osób, gdyż skażenie o ile wystepuje, jest ograniczone do przestrzeni niedostępnej i odizolowanej od środowiska zewnętrznego - odczytywał burmistrz Marek Długozima.
Dopytywany przez radnych o brak działań w budynku gospodarz gminy zasłaniał się innymi priorytetami inwestycyjnymi. Wskazał przy tym, że zagospodarowanie obiektu mogłoby pochłonąć od 30 do 40 mln zł, a gmina Trzebnica obecnie nie dysponuje takimi środkami.
Uzasadniając wniosek o powołanie doraźnej komisji ws. poklasztornego budynku radny Sławomir Ćwikła wskazywał, że ta debata i tak jest spóźniona. Bo w jego ocenie o zakupie budynku należało rozmawiać przed zakupem. Dziś można jedynie sprawdzić, co dzieje się wewnątrz nieruchomości.
- Skoro budynek należy do gminy to barbarzyństwem jest to, co się stało, że radni nie mogli wejść do niego ze względu na zagrożenie biologiczne, z uwagi na to, że stan techniczny nie zezwala na to by do budynku wejść. Za to barbarzyństwo trzeba znaleźć odpowiedzialnych. I to ta komisja ma wyjaśnić wiele wątpliwości wokół tej budowli - przekonywał radny Sławomir Ćwikła.
Wniosek o powołanie takiej komisji ostatecznie poparło siedmioro radnych: Sławomir Ćwikła, Wojciech Duży, Grażyna Madalińska, Zenobiusz Modliborski, Adrian Opałka, Marcin Raczyński i Krzysztof Śmiertka. Przeciwko było jedenaścioro radnych: Renata Bisikiewicz, Maria Ciepluch Andrzej Janik, Mateusz Kempa, Stanisław Krawiec, Przemysław Latos, Lidia Rojewska, Edward Sikora, Mateusz Stanisz, Lech Taraszczuk i Dorota Worotniak. Nieobecni byli radni Artur Gajowy, Magdalena Orzechowska i Paweł Wolski.
Zapytany po sesji przewodniczący Rady Miejskiej i szef klubu radnych "Skuteczni dla Rozwoju" Mateusz Stanisz przekonywał, że radni odrzucili wniosek o powołanie komisji bo stan obiektu nie budzi ich zastrzeżeń.
- Ten budynek nie jest ruiną, nie jest budynkiem wymagającym natychmiastowej interwencji. Owszem, przy budynku znajduje się jedna lekko zawalona wiata ale nie stanowi ona bryły budynku. Oczywiście liczymy na to, że w perspektywie kilku lat obiekt zostanie wyremontowany i stanie się prawdziwą perełką, którą przekażemy kolejnym pokoleniom trzebniczan - powiedział nam Mateusz Stanisz.
Pełny przebieg obrad nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Trzebnicy możecie obejrzeć poniżej: