2311 trzebniczan "za" referendum. Podpisy mieszkańców trafiły do komisarza wyborczego

2026-04-10 10:53

Trzebnickie referendum co raz bliżej. Dzisiaj (w piątek 10 kwietnia) przedstawiciele komitetu referendalnego dostarczyli do Komisarza Wyborczego we Wrocławiu podpisy osób popierających tą inicjatywę. Na listach poparcia znalazło się 2311 podpisów mieszkańców, którym teraz przyjrzą się pracownicy biura wyborczego.

Przedstawiciele grupy referendalnej, radni Rady Miejskiej w Trzebnicy: W. Duży, M. Raczyński i Z. Modliborski

i

Autor: Sebastian Stelmach Przedstawiciele grupy referendalnej, radni Rady Miejskiej w Trzebnicy: W. Duży, M. Raczyński i Z. Modliborski

Inicjatywa referendalna w Trzebnicy rozpoczęła się 13 lutego. To właśnie wtedy do gminy Trzebnica oraz do Komisarza Wyborczego wpłynęło zawiadomienie mieszkańców o zamiarze wystąpienia z inicjatywą organizacji referendum gminnego ws. odwołania burmistrza Marka Długozimy przed upływem kadencji.

Przypomnijmy, że główne zarzuty inicjatorów referendum dotyczyły przedłużających się starań gminy o nadanie miastu statusu uzdrowiska. Do tego ignorowanie mieszkańców walczących z wykluczeniem komunikacyjnym, dążenie do likwidacji Szkoły Podstawowej w Masłowie czy chęć sprzedaży gruntów przy ul. Czereśniowej w Trzebnicy.

Na to nałożyło się m.in. postawienie zarzutów dla burmistrza Marka Długozimy i zawieszenie go w obowiązkach czy wyroki skazujące pracowników trzebnickiego magistratu.

Burmistrz Trzebnicy Marek Długozima, który pełni swoją funkcję od 2006 r. na antenie Radia ESKA wskazywał, że referendum to jedno z narzędzi demokracji. Podkreślał, że w jego ocenie nie jest to inicjatywa oddolna lecz polityczna, którą inicjują osoby nie mogące pogodzić się z wynikami ostatnich wyborów samorządowych.

Odnosząc się do poszczególnych zarzutów mówił o tym, że cały czas działa na rzecz przywrócenia miastu statusu uzdrowiska. W kwestii wykluczenia komunikacyjnego mówił, że takiego problemu nie ma, a w przypadku likwidacji szkoły w Masłowie podnosił, że przyczyną jest malejąca liczba uczniów tej placówki.

Inicjatorzy referendum przez ostatnie dwa miesiące zebrali 2311 podpisów pod swoją inicjatywą. Chwilę przed złożeniem ich do Komisarza Wyborczego podsumowali akcję na spotkaniu z mediami.

- Skończyliśmy właśnie pierwszy etap procedury referendalnej. Cieszymy się, że poszło to dosyć sprawnie za co chcemy podziękować mieszkańcom gminy Trzebnica oraz osobom, które wspierały naszą akcję. Ten pierwszy etap jest bardzo trudny, a drugi czyli samo referendum i przekroczenie progu frekwencyjnego jest jeszcze trudniejsze. To będzie bardzo trudne zmobilizować ponad 6100 mieszkańców do pójścia na referendum, ale gdybyśmy nie czuli, że to się może powieść to byśmy tego nie robili - mówi pełnomocnik inicjatorów Marcin Raczyński, radny Rady Miejskiej w Trzebnicy.

Zdaniem inicjatorów referendum do głosowania może dojść między drugą połową maja a pierwszą połową czerwca. Już dziś inicjatorzy zachęcają do wzięcia udziału w głosowaniu, bo jak mówią jest to szansa na przerwanie układu rządzącego gminą od wielu lat.

- To nie będzie referendum o tym, czy kogoś odwołać lub nie odwołać. To będzie referendum za tym czy Trzebnica ma być wolna, normalna, dla wszystkich mieszkańców i bez układów, czy być Trzebnicą z układami. To nie chodzi o burmistrza Marka Długozimę tylko o układ, który został tu zbudowany przez 20 lat - dodaje Wojciech Duży, radny Rady Miejskiej w Trzebnicy.

Teraz zebrane podpisy zostaną przeanalizowane przez pracowników Krajowego Biura Wyborczego. Jeśli liczba zaakceptowanych podpisów przekroczy wymaganą liczbę niespełna 1900 podpisów, wtedy referendum dojdzie do skutku.