Spis treści
Uwielbiany przez widzów Marek Perepeczko zmarł 17 listopada 2005 roku w wieku zaledwie 63 lat. Rozpoznawalność przyniósł mu oczywiście kultowy "Janosik", jednak jego dorobek artystyczny był o wiele bardziej zróżnicowany. Ogromną część swojego życia zawodowego i prywatnego spędził w Częstochowie, gdzie nie tylko posiadał swoje lokum, ale również pełnił funkcję dyrektora Teatru im. Adama Mickiewicza. Właśnie w tym mieście ukształtował swoją ścieżkę kariery i zbudował relacje towarzyskie, które przetrwały próbę czasu.
Pierwszy pogrzeb Marka Perepeczki. Spoczął na warszawskich Powązkach
Po nagłej śmierci artysty absolutnie nikt nie zakładał, że wybór ostatecznego miejsca pochówku wywoła tak wielkie kontrowersje i dyskusje. Pierwsza ceremonia pogrzebowa Marka Perepeczki miała miejsce 28 listopada 2005 roku. Wówczas wybitnego odtwórcę roli Janosika pochowano w grobowcu należącym do jego familii, zlokalizowanym na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim.
Przeczytaj także: Anna Rusowicz odrzuciła spadek po ojcu. Kulisy rodzinnego dramatu zszokowały fanów
Taki rozwój wydarzeń okazał się niezwykle bolesny dla wielu jego częstochowskich znajomych oraz wiernych sympatyków. Twórca publikacji "Samotność Janosika", Marek Szymański, wyjawił, że błyskawicznie po zakończeniu pierwszej uroczystości żałobnej zaczęto głośno sugerować przetransportowanie prochów w miejsce, z którym aktor był najmocniej związany emocjonalnie.
"Ksiądz Antoni Długosz już wtedy wspominał o takim zamiarze. Mówił wprost, że chciałby, aby Marek spoczął w Częstochowie, bo tam o niego zadbają"
— opisywał całą sytuację Marek Szymański podczas wywiadu udzielonego dziennikowi "Fakt".
Przez bardzo długi okres Agnieszka Fitkau-Perepeczko kategorycznie odmawiała wyrażenia zgody na takie rozwiązanie. Dyskusja na ten temat ożywała jednak systematycznie, w szczególności wtedy, gdy użytkownicy internetu masowo krytykowali fatalny wygląd kwatery na Powązkach. Wdowa skutecznie odbijała te ataki, argumentując, że miejsce spoczynku to własność familii Perepeczków i każdy ma pełne prawo przynieść tam wiązankę. Dodatkowo wplatała w swoje wypowiedzi wątek prywatny, tłumacząc nieobecność na cmentarzu niedawno przebytym i bardzo poważnym zabiegiem operacyjnym kolana.
Nie przegap: 50. rocznica ślubu Wiktora Zborowskiego i Marii Winiarskiej. Tak aktorzy podsumowują swoje małżeństwo
Sytuacja uległa zmianie po upływie wielu lat. Jesienią 2025 roku Agnieszka Fitkau-Perepeczko wydała oficjalne oświadczenie, w którym zapowiedziała ostateczne przeniesienie szczątków zmarłego artysty na teren Częstochowy.
"Marek będzie się cieszył z pięknego grobu i ciepła ludzi, którzy będą go odwiedzać w ukochanym mieście. Będzie się cieszył ze swoich przyjaciół, których pragnieniem było, żeby był blisko Proszę, uszanujcie moją decyzję"
— przekazała żona zmarłego aktora za pośrednictwem swoich profili w mediach społecznościowych.
Uroczyste złożenie prochów w nowym miejscu zorganizowano 25 października 2025 roku, a na docelową lokalizację wybrano częstochowski cmentarz pod wezwaniem świętego Rocha.
Grób Marka Perepeczki w Częstochowie tonie w zniczach. Brakuje jednak godnego pomnika
Nasz wysłannik pojawił się przy grobie Marka Perepeczki 26 kwietnia 2026 roku, czyli dokładnie pół roku od momentu drugiego pogrzebu. Aktualny krajobraz prezentuje się nader ascetycznie. Zamiast monumentalnego pomnika widać wyłącznie zwykły, drewniany krzyż zaopatrzony w tablicę informacyjną z podstawowymi danymi i datą zgonu. Piaszczyste podłoże zasłonięto sztuczną, zieloną wykładziną, na której zgromadzono kilkanaście lampionów — zarówno płonących, jak i tych już wygasłych. Kompozycję uzupełnia oparta o ramiona krzyża czarno-biała fotografia odtwórcy roli Janosika, który z powagą spogląda na odwiedzających.
Na ten moment brakuje tam wciąż stałego nagrobka. Chociaż od powrotu wybitnego artysty w jego ulubione strony upłynęło sześć miesięcy, mogiła nadal wymaga odpowiedniego wykończenia. Mimo tych wizualnych niedoskonałości, miejsce to nieustannie tonie w świeżych wiązankach kwiatów, co dobitnie świadczy o tym, że Częstochowa nigdy nie zapomniała o swoim ukochanym Janosiku.