Spis treści
Legia znów traci punkty. Szybka wymiana ciosów w Radomiu
Ekipa Legii Warszawa zaliczyła kolejny występ w Ekstraklasie, w którym nie zdołała sięgnąć po komplet punktów. Patrząc jednak na aktualną dyspozycję stołecznego zespołu, wywiezienie jednego "oczka" z trudnego terenu w Radomiu nie jest najgorszym rezultatem. Należy jednak pamiętać, że Warszawiacy potrzebują wygranych, aby bez nerwów zagwarantować sobie pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. W rywalizacji z Radomiakiem wynik otworzyli miejscowi zawodnicy. Już w 2. minucie spotkania brazylijski napastnik Maurides skutecznie sfinalizował dośrodkowanie z rzutu rożnego. Zaledwie pięć minut później niemal bliźniaczą bramkę – tym razem dla gości – zanotował serbski obrońca Radovan Pankov. Mimo kolejnych szans stworzonych przez oba zespoły, więcej goli w tym starciu nie obejrzeliśmy. Trener Marek Papszun po końcowym gwizdku skomentował wydarzenia z murawy, nie kryjąc niepokoju zachowaniem swoich graczy na starcie rywalizacji.
Legia Warszawa powraca do strefy spadkowej! Sytuacja stołecznego zespołu coraz gorsza
Marek Papszun komentuje spotkanie Radomiaka z Legią Warszawa
Wypowiedzi szkoleniowca Legii przekazał serwis Legia.net. Dziennikarze dopytywali Marka Papszuna między innymi o to, z jakiego powodu jego zespół po raz kolejny zmuszony był odrabiać straty.
Legia Warszawa: Papszun wierzył w Rajovicia. Co teraz z walką o utrzymanie?
"Poza tym, że to piłka, to trudno znaleźć przyczynę. Oczywiście, ponownie stały fragment, ale jesteśmy w tym czarno-biali. Tracimy trochę bramek, ale też sporo zdobywamy po stałych. To nie ma znaczenia, z jakiej fazy czy subfazy pada bramka – najważniejsze, żeby się wybronić. Martwi to, że nieodpowiedzialnie zachowaliśmy się w pierwszych minutach, ale cieszę się, że nie wybiło to nas z rytmu. To istotne, by zespół potrafił reagować. Wiemy, że wcześniej Legia miała z tym problemy, a dziś tego nie widać"
– podkreślił obecny opiekun "Wojskowych". Warto zaznaczyć, że w nadchodzącej serii gier Legia zmierzy się z byłą drużyną swojego trenera – Rakowem Częstochowa. Po remisie w Radomiu zespół z Warszawy plasuje się na 14. pozycji w ligowym zestawieniu. Ekipy Piasta Gliwice oraz Arki Gdynia, sklasyfikowane tuż za plecami Legii, mają w dorobku identyczną liczbę 29 punktów, jednak rozegrały o jedno spotkanie mniej.