Spis treści
Paweł Wawrzecki i Barbara Winiarska usłyszeli straszną diagnozę. Ich córka Anna cierpi na porażenie mózgowe
Związek małżeński z Barbarą Winiarską popularny aktor zawarł w 1976 roku, a kilka lat później na świecie pojawiła się ich wyczekiwana córka. Świeżo upieczeni rodzice nie spodziewali się, że wkrótce rozpoczną dramatyczną batalię o życie Anny. Dziewczynka przyszła na świat z dziecięcym porażeniem mózgowym, co wiąże się z koniecznością całodobowego wsparcia. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej w 2002 roku, kiedy po śmierci żony Wawrzecki musiał przejąć wszystkie obowiązki opiekuńcze. Od tamtej pory artysta samodzielnie zajmuje się domem, przygotowuje posiłki, dba o porządek i organizuje niezbędną rehabilitację dla swojej dorosłej, lecz zupełnie niesamodzielnej latorośli.
Zobacz także: Paweł Wawrzecki wrócił do Polski dla chorej córki. Tak się nią zajmuje
Życie pod jednym dachem z osobą niepełnosprawną wymaga tytanicznego wysiłku i rezygnacji z własnych potrzeb. Ojciec dokłada wszelkich starań, aby utrzymać Annę w jak najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Zapewnia jej regularną aktywność na świeżym powietrzu, dba o systematyczne ćwiczenia oraz masaże. Niestety, mimo upływu lat choroba bezlitośnie postępuje, a ogólny stan zdrowia 44-latki systematycznie ulega pogorszeniu.
Ani dawano dwa lata życia. Kiedy skończyła dwa lata, było rzeczywiście źle. Leżała bez ruchu... Trzeba było do niej wstawać kilkanaście razy w nocy, prać to wszystko. Zmienialiśmy się stale, potem Baśka zaczęła z Anią spać. I już nie myśleliśmy, czy my jesteśmy fajną parą - opowiadał Wawrzecki w Wysokich Obcasach.
Trudności związane z ciągłą pomocą osobie z ograniczeniami ruchowymi wiążą się z potężnym zmęczeniem i licznymi kompromisami, o czym artysta przekonał się na własnej skórze. Wawrzecki w jednej z rozmów przyznał, że początkowo absolutnie nie miał pojęcia o faktycznym stanie zdrowia nowo narodzonej pociechy.
Jak się urodziła, to my wtedy o tym nie wiedzieliśmy. (...) Moja była wcześniakiem. Nie wiedzieliśmy, że jest losowo obciążona. Dopiero zorientowaliśmy się gdzieś w okolicach września następnego roku - wyznał aktor w podcaście Złota Scena.
Paweł Wawrzecki obawia się o przyszłość Anny. Zaskakujące słowa gwiazdora o śmierci
Niezwykle poruszający jest stosunek ojca do nadchodzących lat i perspektywy nieuchronnego pożegnania. 76-letni aktor głośno mówi o swoim największym lęku, zastanawiając się, kto zajmie się Anną po jego odejściu.
Pomimo dramatycznych okoliczności gwiazdor stara się zachować w życiu optymizm i codzienną siłę. Jak sam zaznacza, 44-latka jest niezwykle bystrą i empatyczną kobietą, która wykazuje ogromne zainteresowanie sztuką oraz muzyką. To właśnie głęboka miłość do jedynaczki sprawia, że artysta nieustannie balansuje pomiędzy zawodowymi zobowiązaniami a obowiązkami domowymi, stawiając jej dobro ponad wszystko inne.
Zobacz także: Paweł Wawrzecki żyje na dwa domy. W USA ma bogatą żonę, w Polsce opiekuje się chorym dzieckiem. Wspomniał o drugiej córce!
To jest bardzo ciężkie. Ja w ogóle nie zdawałem sobie sprawy z tego, o czym mówimy. Myślałem, że wystarczy aspirynę dać, uczeszemy, wykąpiemy i będzie cacy. Nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że to jest na całe życie - podsumował gwiazdor w podcaście Złota Scena.
Zobacz więcej zdjęć. Włodzimierz Matuszak z żoną młodszą o 34 lata! On ma 79, Karolina Nolbrzak niespełna 45