Spis treści
Spór o milion złotych z TVN-em. Miszczak atakuje Majewskiego
Występ Edwarda Miszczaka w podkaście u Żurnalisty odbił się szerokim echem. Były dyrektor programowy TVN, a obecny szef programowy Polsatu, wziął na tapet wiele postaci, z którymi miał okazję współpracować. Wcześniej dzielił się uwagami na temat Huberta Urbańskiego na łamach "Super Expressu", a tym razem poruszył kwestię m.in. Filipa Chajzera, którego określił jako zagubionego. Sporo miejsca poświęcił również Szymonowi Majewskiemu, twierdząc, że to dzięki niemu prezenter wzbogacił się o milion złotych w wyniku przegranego przez stację procesu.
Tak, dzięki mnie wygrał proces z TVN-em i zarobił bańkę. (...) On się sam zniszczył. W tym sensie, że w pewnym momencie przyjął reklamę PKO BP. Nigdy nie dostał tych pieniędzy. To jest taki bank, że różne funkcje pełnią różni ludzie. Tam rządził reklamą SLD, a PiS zarządzało bankiem. W sądzie po roku wygrał bańkę [za to], że go źle zwolniliśmy
– zaznaczył Edward Miszczak w wywiadzie u Żurnalisty.
Odpowiedź Majewskiego: Otrzymałem zgodę na reklamę
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję. Szymon Majewski postanowił odpowiedzieć w swoim podcaście. Showman przedstawił własną wersję wydarzeń, wyjaśniając kulisy swojego głośnego odejścia z TVN. Podkreślił, że zanim wystąpił w kampanii reklamowej banku, uzyskał stosowne pozwolenie.
Otóż pierwsza rzecz, którą zrobiłem, jak dostałem propozycję zareklamowania wielkiego banku, zgłosiłem się do was z zapytaniem o zgodę i, Edwardzie drogi, tę zgodę od was otrzymałem. Skończmy już z tymi dywagacjami. To było długo omawiane, długo dyskutowane, zgoda została mi udzielona
– stanowczo odpowiedział swojemu dawnemu szefowi.
Majewski przypomniał również, że przez pięć lat miał związane ręce i nie mógł podjąć pracy w żadnej innej stacji telewizyjnej.
Pierwszą rozprawę, jak wiesz, wygrałem z kretesem, nawet w ogóle sędzia nie chciał słuchać stron, ponieważ było to tak ewidentne. No ale okazało się, że zadziało się to za szybko, odwołaliście się, no i proces trwał pięć lat. Pięć dla mnie naprawdę bardzo, Edwardzie, trudnych lat, bo, jak wiesz, miałem też zakaz konkurencji. Ja musiałem działać, jakby ten kontrakt był cały czas, w związku z tym nie miałem szansy na pójście gdziekolwiek indziej
– wytłumaczył.
Odniósł się też do rzekomej „bańki” zarobionej z pomocą Miszczaka.
Edwardzie drogi, nie było tak, że dzięki tobie zarobiłem bańkę, tylko po prostu wywalczyłem po pięcioletnim procesie należne mi pieniądze plus odsetki. (...) Nie było to tak, że dzięki tobie zarobiłem, ja po prostu to wywalczyłem
– spuentował.
Gessler wspiera showmana po wypowiedzi Miszczaka
W ten gorący konflikt dość niespodziewanie włączyła się Magda Gessler. Słynna restauratorka, jako jedyna osoba ze środowiska, otwarcie poparła Szymona Majewskiego.
Szymon, brawo
– napisała krótko na jego profilu na Instagramie. Ten odważny krok został szybko wychwycony przez internautów. Zwrócono uwagę, że tylko gospodyni "Kuchennych rewolucji" zdecydowała się na publiczne zabranie głosu. Nie można wykluczyć, że jest to rodzaj riposty pod adresem Miszczaka, który we wspomnianej rozmowie ocenił Gessler jako gwiazdę, z którą najtrudniej mu się współpracowało przez całą karierę zawodową.