Spis treści
Magdalena Boczarska faworyzowana w programie "Taniec z Gwiazdami"?
Najnowsze odsłony programu "Taniec z Gwiazdami" budzą ogromne poruszenie, a uwaga widzów skupia się nie tylko na samych układach tanecznych. Prawdziwą burzę wywołują oceny przyznawane przez jury, a w samym środku tego zamieszania znalazła się Magdalena Boczarska. Wysokie noty dla popularnej aktorki mocno podzieliły publiczność, a w internecie błyskawicznie zaroiło się od zarzutów o jej rzekome faworyzowanie na parkiecie. Aby rozwiać wątpliwości dotyczące specjalnego traktowania gwiazdy, dziennikarze "Super Expressu" postanowili skonfrontować te oskarżenia z jednym z oceniających.
Zobacz też: Magdalena Boczarska zszokowała w nowym duecie. Widzowie zniesmaczeni występem
Tomasz Wygoda broni Magdaleny Boczarskiej przed krytyką internautów
Tomasz Wygoda błyskawicznie odniósł się do internetowych oskarżeń, stanowczo odpierając zarzuty niezadowolonych widzów. Juror głośno zastanawiał się nad samą definicją słowa "faworyzowanie", dając jasno do zrozumienia, że punkty przyznawane są wyłącznie za realne umiejętności, a nie prywatne sympatie. Ekspert zaznaczył, że Magdalena Boczarska oraz inni uczestnicy otrzymują wysokie noty tylko i wyłącznie dlatego, że rzetelnie zapracowali na nie podczas swoich występów.
Oceniający podkreślił również wyjątkowy charakter ostatniego odcinka, w którym poziom rywalizacji poszybował mocno w górę. Widzowie mogli podziwiać niezwykle dopracowane choreografie, w tym bardzo skomplikowane układy w trzyosobowych zespołach. To właśnie ten wysoki poziom zaowocował wysypem dziewiątek i dziesiątek na tablicach jurorskich. Według Wygody, w tych fenomenalnych ocenach nie ma absolutnie żadnego przypadku i są one w pełni zasłużone.
PRZECZYTAJ TEŻ: Widzowie oburzeni zachowaniem Iwony Pavlović w "Tańcu z Gwiazdami". Żądają natychmiastowej reakcji produkcji
"No, ale zasługuje na wysokie noty, bo mają dziewiątki, dziesiątki. Proszę państwa, dzisiaj wyjątkowy odcinek i poszło dużo dziesiątek i dziewiątek, ale widzieliście sami, że to bardzo, też wasze działanie i wasze wybory posłużyły i oni tańczyli świetnie. Były te tria, które były też bardzo dobre. W przyszłym odcinku znowu wrócimy trochę do dnia codziennego, boję się, że z arytmetyki wychodzi, że dwie pary odpadną, więc będzie bolało. Cieszmy się dzisiaj tym, co się dzieje. Oni też mieli prawo odpocząć po tym trudnym tygodniu, a szczególnie ci, którzy tańczyli trzy tańce - mówi nam Tomasz Wygoda."
Co intrygujące, ekspert taneczny zwrócił uwagę na ogromny rozstrzał w opiniach samej widowni. Z jednej strony pojawiają się głosy o dawaniu Boczarskiej forów, a z drugiej strony fani oskarżają jury o zbyt drobiazgowe czepianie się technicznych niuansów, takich jak napięcie ramion czy praca stóp. W ocenie jurora "Tańca z Gwiazdami", w tym chaosie informacyjnym nie da się wyłonić jednej, obiektywnej prawdy, ponieważ każdy odbiorca ocenia zmagania uczestników przez pryzmat własnych preferencji.
W rozmowie nie zabrakło również zapowiedzi tego, co czeka widzów w najbliższym czasie. Tomasz Wygoda zasugerował, że nadchodząca odsłona tanecznego show dostarczy jeszcze większych emocji, ponieważ z programem najprawdopodobniej pożegnają się aż dwa duety. Taki obrót spraw gwarantuje, że stres i napięcie na parkiecie osiągną maksymalny poziom.
PRZECZYTAJ TEŻ: Paulina Krupińska staje w obronie Julii Wieniawy. Jej słowa o kobietach dają do myślenia
"Czy Magdę faworyzujemy? Ja już proszę państwa słyszałem też, że się cały czas jej czepiamy o coś, że cały czas albo nogi coś, albo za dużo ręce napina, więc zależy, kto pyta, że tak powiem. A jedna osoba odpowiada i się trzeba w tym znaleźć. Zawsze są jakieś pretensje, ale na wesoło. Jak macie pretensje, to przynajmniej z uśmiechem - mówi nam Wygoda."