Dławisz okrągłolistny: z listy ozdobnych do listy gatunków zakazanych
Dławisz okrągłolistny (Celastrus orbiculatus) pochodzi z Azji Wschodniej. Przez lata był jedną z ulubionych roślin ozdobnych w Polsce. Ogrodnicy cenili go za błyskawiczne tempo wzrostu, dekoracyjne, żółtopomarańczowe owoce i możliwość szybkiego obsadzenia altan, pergoli czy ogrodzeń. Jak opisuje Fakt, pnącze potrafi dorastać nawet do około 12 metrów wysokości, szczelnie oplatając podpory.
Ten sam atut stał się jednak największym problemem. Dławisz ekspansywnie rozrasta się poza granice ogrodów, oplatając i dosłownie dusząc drzewa oraz krzewy. Odbiera im światło i zasoby, wypiera rodzime gatunki i prowadzi do spadku bioróżnorodności. Z tego powodu w 2022 roku Unia Europejska wpisała go na listę inwazyjnych gatunków obcych, których obecność w środowisku jest niepożądana.
Jak przypomina RMF24, decyzja Brukseli oznacza koniec jego popularności jako rośliny ozdobnej. Od 2 sierpnia 2027 roku w Polsce zacznie obowiązywać całkowity zakaz uprawy, sprzedaży, rozmnażania, kupowania i przechowywania dławisza okrągłolistnego, także na własnej działce.
Surowe przepisy i milionowe kary. Ile czasu zostało właścicielom ogrodów
Nowe regulacje są wyjątkowo restrykcyjne. Wszystkie analizowane serwisy podkreślają, że do 2 sierpnia 2027 roku właściciele nieruchomości muszą całkowicie pozbyć się tej rośliny ze swoich terenów. Po tej dacie obecność dławisza w ogrodzie może oznaczać poważne konsekwencje finansowe.
Za nieusunięcie pnącza przewidziano kary administracyjne do 1 mln zł. RMF24 zaznacza, że wysokość sankcji będzie ustalana indywidualnie, jednak ryzyko jest realne, bo zakaz obejmuje nie tylko nowe nasadzenia, ale i bierne tolerowanie rośliny na posesji.
W praktyce oznacza to, że:
- nie wolno dławisza sadzić, rozmnażać ani sprzedawać,
- nie można go kupować ani przechowywać, także w formie sadzonek czy nasion,
- każdy istniejący egzemplarz musi zostać usunięty przed 2 sierpnia 2027 roku.
Jak rozpoznać dławisza okrągłolistnego i skutecznie go usunąć
Rozpoznanie rośliny jest kluczowe, bo dławisz bywa mylony z innymi pnączami. Z zebranych materiałów wynika, że charakterystyczne cechy tego gatunku to:
- liście - okrągłe lub eliptyczne, jesienią intensywnie żółte,
- owoce - żółtopomarańczowe torebki, które po pęknięciu odsłaniają czerwone nasiona, chętnie wykorzystywane w dekoracjach jesiennych,
- pędy - silnie owijające się wokół podpór i drzew, wrzynające się w korę i uszkadzające rośliny podporowe.
Dławisz bardzo szybko odrasta z pozostawionych w ziemi fragmentów korzeni. Aby mieć pewność, że roślina faktycznie zniknie z ogrodu, potrzebne są działania krok po kroku:
- wykopanie całej rośliny z systemem korzeniowym - każdy pozostawiony fragment może odrosnąć,
- dokładna kontrola miejsca przez co najmniej kilka miesięcy - i usuwanie ewentualnych nowych odrostów,
- unikać wyrzucania resztek na kompost - jak podkreślają redakcje Fakt i RMF24, kompostownik to pułapka, w której nasiona i korzenie mogą przetrwać i dalej się rozprzestrzeniać,
- pozostałości najlepiej oddać jako odpady zielone lub zutylizować zgodnie z lokalnymi przepisami.
Nie tylko dławisz. Celem regulacji jest ochrona rodzimej przyrody
Choć obecnie najgłośniej mówi się o dławiszu okrągłolistnym, nie jest on jedynym gatunkiem, którego uprawa została zakazana. Jak wylicza Fakt, na listach inwazyjnych gatunków obcych znajdują się również między innymi barszcz Sosnowskiego, barszcz Mantegazziego, bożodrzew gruczołowaty, niecierpek gruczołowaty, trojeść amerykańska oraz rdestowiec japoński.
Celem unijnych i krajowych regulacji jest ochrona rodzimych ekosystemów i ograniczenie szkód wyrządzanych przez obce gatunki, które wymykają się spod kontroli. W przypadku dławisza działania te mają zapobiec dalszemu wypieraniu lokalnej flory, zamieraniu drzew oraz degradacji cennych przyrodniczo obszarów.