Spis treści
Podczas niedawnego występu w podcaście "Galaktyka Plotek" Ania Rusowicz postanowiła bez ogródek opowiedzieć o zakończeniu swojego wieloletniego związku. Zaznaczyła wyraźnie, że czuje ogromną ulgę z powodu zamknięcia tego trudnego etapu w życiu i wreszcie może z czystym kontem patrzeć w przyszłość. Uwagę słuchaczy przykuła jednak przede wszystkim szokująca informacja o tym, że rozwód pochłonął gigantyczną część jej osobistego majątku.
Myślę, że to jest zakończone. Ja bardzo się z tego powodu cieszę. Trzeba kiedyś przeszłość zostawić za sobą, oddzielić grubą kreską. Tak po żołniersku, po prostu zostawić. I nie babrać się w tym już, bo blizna musi się zagoić, ta rana musi się zagoić. Ja nie pozwalam, żeby przeszłość wypływała na mnie, na moje wybory, pozwalam przyszłości działać. To jest chyba ważne, żeby iść w stronę wolności, a ja za swoją wolność zapłaciłam no prawie sześć zer
- mówiła Ania Rusowicz w podcaście.
Rozwód Ani Rusowicz z Hubertem Gasiulem. Wokalistka opowiada o emocjonalnych kosztach
Powyższe słowa padły z ust wokalistki w szczerej rozmowie. Utrata ogromnych środków finansowych okazała się jednak wyłącznie jednym z wielu bolesnych aspektów tego niezwykle skomplikowanego rozstania. Znana artystka najmocniej odczuła konsekwencje rozwodu w sferze psychicznej i emocjonalnej, ponieważ domowe ognisko zawsze stanowiło dla niej absolutny priorytet. Ostateczny rozpad relacji małżeńskiej wywołał u niej paraliżujący ból, z którym przez długi czas musiała sobie radzić w samotności.
Nie przegap: Anna Rusowicz odrzuciła spadek po ojcu. Kulisy rodzinnego dramatu zszokowały fanów
Przetrwałam. Tylko najbliższe otoczenie wie, ile mnie to kosztowało. To było bardzo trudne doświadczenie, bo ja jestem osobą bardzo rodzinną i zawsze marzyłam o rodzinie. Więc dla osoby, dla której rodzina była całym światem, jest to takie doświadczenie, które według psychologów generuje taki stres jak żałoba
- przyznała w rozmowie z dziennikarzem Plotka.
Śmierć ojca i rozpad małżeństwa. Ania Rusowicz podsumowuje trudny czas
Takie poruszające wnioski piosenkarka przedstawiła na łamach audycji "Galaktyka Plotek". Minione miesiące obfitowały w jej życiu w wyjątkowo traumatyczne wydarzenia, które całkowicie zburzyły jej dotychczasowy świat. Krótko po konieczności pożegnania swojego biologicznego ojca artystka musiała zmierzyć się z ostatecznym upadkiem małżeństwa. Gwiazda podkreśla dziś, że te drastyczne zmiany wymusiły na niej gruntowną przemianę wewnętrzną i brutalne odcięcie się od dawnej wersji samej siebie.
Sama musiałam "umrzeć", żeby narodzić się na nowo. Ta śmierć, która symbolicznie też przychodzi, odcina grubą kreską pewien nasz etap życia. Ale zaczyna się kolejny etap, więc myślę, że teraz wiem, jak to zaplanować
— skwitowała krótko Ania Rusowicz w udostępnionym niedawno podcaście.