Poza wielką karierą aktorki i tancerki, w latach 60. Liza Minnelli nagrała z sukcesem swoje pierwsze albumy i przez kolejne dekady zachwycała cały świat muzycznym talentem. W 2010 roku legenda wydała ostatni krążek "Confessions", jak i singiel do filmu "Seks w wielkim mieście 2", a działalność piosenkarską zawiesiła trzy lata później. Po długiej przerwie Minnelli, która w marcu skończy 80 lat, wraca z nową muzyką, ale na samym starcie mierzy się z ostrą krytyką w sprawie AI.
Sztuczna inteligencja w piosence legendy
Po trzynastu latach od ostatniej premiery, utworu "A love letter from the times" z serialu "Smash", gwiazda Hollywood opublikowała nową piosenkę. Singiel "Kids wait till you hear this" od razu spotkał się z zainteresowaniem, ale nie dało się ukryć, że za jego produkcję stoi firma tworząca treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Klubowa propozycja zapowiada kolejne utwory, a jak przyznaje sama Liza Minnelli - niedługo ukaże się też jej książka.
Polecany artykuł:
Liza Minnelli odpowiada na krytykę
W obliczu kontrowersji wokół stworzenia piosenki z pomocą sztucznej inteligencji, gwiazda "Cabaret" i innych kultowych produkcji zabrała głos w mediach społecznościowych. Jak poinformowała, jest niezwykle zadowolona z końcowego efektu i nie przejmuje się krytyką "internetowych trolli", którzy nie zweryfikowali, co dokładnie zostało wygenerowane przy użyciu AI. Minnelli wytłumaczyła, że nie zgodziła się na sztuczne wykorzystanie jej głosu, a jedynie warstwa muzyczna powstała częściowo dzięki sztucznej inteligencji.
"Cześć dzieciaki! Jestem szczęśliwa, śmieję się do rozpuku i tracę zmysły! Wszystko naraz! [...] Paru trolli nie pokusiło się o weryfikację u mnie lub moich partnerów. [...] Na co nie pozwoliłam tej wspaniałej firmie? Na tworzenie, klonowanie czy kopiowanie mojego głosu! W tym tanecznym kawałku, "Kids wait till you hear this", użyliśmy aranżacji AI, a nie wokali AI" - przekazała.
Przekonało Was to wyjaśnienie?