Spis treści
Kamil Grabara i VfL Wolfsburg przegrywają baraże o utrzymanie w Bundeslidze
Niemieckie boiska ostatecznie zweryfikowały los zespołu reprezentanta Polski, który właśnie pożegnał się z tamtejszą elitą. Ekipa VfL Wolfsburg zakończyła zmagania w najwyższej klasie rozgrywkowej na szesnastej lokacie, co wymusiło na niej desperacką walkę o ligowe przetrwanie. Ostateczny los drużyny przypieczętowały dwa dramatyczne mecze barażowe z zespołem SC Paderborn 07. Pierwsza potyczka, rozegrana na stadionie w Wolfsburgu, zakończyła się bezbramkowym remisem. Rewanżowe starcie rozpoczęło się dla gości wręcz wymarzenie, ponieważ Dzenan Pejcinović skierował piłkę do siatki już w trzeciej minucie rywalizacji. Radość ekipy polskiego golkipera trwała jednak bardzo krótko. Zaledwie dziesięć minut później sędzia wyrzucił z boiska Joakima Mahle, karząc go czerwoną kartką. Grający w osłabieniu przyjezdni stracili prowadzenie w 38. minucie po celnym strzale Filipa Bilbiji. Losy całej rywalizacji rozstrzygnęły się dopiero w doliczonym czasie. Awans gospodarzom zapewnił Laurin Curda, który pokonał bramkarza w setnej minucie spotkania.
Wieczysta Kraków dopięła swego! PZPN wydał kluczową decyzję tuż przed barażami
Gdzie zagra Kamil Grabara? Niemiecki dziennikarz wytypował potencjalne kluby dla Polaka
Bolesna porażka w dwumeczu z SC Paderborn 07 ostatecznie przypieczętowała fakt, że piłkarzy z Wolfsburga zabraknie na najwyższym szczeblu ligowym w Niemczech w kampanii 2026/27. Polski bramkarz ma ogromne powody do sportowej złości i frustracji. Przez znaczną część trwających rozgrywek zbierał on bardzo pochlebne recenzje ekspertów, co owocowało powołaniami do kadry narodowej. Degradacja klubu z pewnością mocno komplikuje sytuację golkipera. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, w którym utalentowany zawodnik otrzyma niebawem propozycję kontraktu od znacznie silniejszej drużyny. Głośne plotki o jego ewentualnej przeprowadzce pojawiały się w przestrzeni medialnej już na początku roku.
Jeśli zespół zakończy sezon w dolnej części tabeli, nie zdziwię się, jeśli Kamil zdecyduje się na przenosiny do lepszego ośrodka. Na pewno kilka drużyn prezentujących się zdecydowanie lepiej go obserwuje. Jest wprost skrojony do Eintrachtu, byłby tam dużym wzmocnieniem, w porównaniu do popełniającego błędy Kaua Santosa. Jeżeli Alexander Nuebel wróci do Bayernu, ciekawym kierunkiem byłby także VFB Stuttgart, zajmujący czołowe miejsce w tabeli
Taką prognozą podzielił się wówczas niemiecki dziennikarz Franz Krafczyk, który komentował sytuację naszego reprezentanta w rozmowie z portalem Sportowe Fakty WP.