- Prezydent Stanów Zjednoczonych spotkał się z ogromną niechęcią widzów przed rozpoczęciem trzeciej potyczki finałowej pomiędzy ekipami z Nowego Jorku i San Antonio.
- Sympatycy koszykówki nie oszczędzili polityka, głośno manifestując swoje niezadowolenie.
- Wszystko to wydarzyło się na krótko przed startem piłkarskiego mundialu w USA, Meksyku oraz Kanadzie.
Donald Trump wygwizdany na meczu New York Knicks
Chociaż fani futbolu odliczają już czas do zaplanowanego na 11 czerwca otwarcia piłkarskich mistrzostw globu w Meksyku, amerykańscy miłośnicy sportu żyją w tym momencie przede wszystkim rywalizacją na koszykarskich parkietach. Ekipa z San Antonio przyjechała do Nowego Jorku po dwóch wcześniejszych starciach rozegranych we własnej hali i niespodziewanie pokonała gospodarzy 115:111. Goście przedłużyli tym samym swoje szanse na tytuł, co z trybun obserwował Donald Trump, wywołując powszechne oburzenie zgromadzonej widowni w słynnym obiekcie Madison Square Garden.
Christian Eriksen ponownie zasłabł podczas meczu. Pilne oświadczenie piłkarza
Według relacji przekazanej przez telewizję CNBC, negatywne nastroje dało się odczuć jeszcze na ulicach, gdy kolumna prezydenckich aut mijała protestujących, którzy trzymali transparenty z dosadnymi hasłami: „Nikt cię tu nie chce” oraz „Trump musi odejść”. Prawdziwa eskalacja nastąpiła jednak podczas odśpiewywania hymnu państwowego, kiedy realizatorzy transmisji pokazali twarz amerykańskiego przywódcy na wielkim telebimie.
Przedstawiciele mediów obecni na miejscu precyzyjnie zrelacjonowali tę niecodzienną sytuację. „Gwizdy były głośne i trwały przez dłuższą chwilę, ale szybko zamieniły się w wiwaty, gdy kamera skierowała się na Jalena Brunsona [koszykarza New York Knicks - red.] na boisku” – przekazali dziennikarze opisujący koszykarskie zmagania.
Maria Stenzel i Mateusz Żyro powiedzieli sobie "tak". Bajkowa ceremonia siatkarki i piłkarza
Wywodzący się z Nowego Jorku polityk zapisał się w historii jako pierwszy urzędujący prezydent kraju, który zdecydował się pojawić na finałowym spotkaniu tej ligi. Został on ugoszczony w prywatnej loży przez Jamesa Dolana, prezesa miejscowego klubu, z którym łączy go wieloletnia przyjaźń oraz wsparcie finansowe podczas kampanii wyborczych. Towarzystwa dotrzymywali mu również inni notable, w tym minister transportu Sean Duffy, a także wnuczka Kai Trump.
Dzięki zwycięstwu koszykarzy z Teksasu rywalizacja będzie trwała dalej, a czwarta potyczka zaplanowana jest na środę w Nowym Jorku, przy prowadzeniu gospodarzy 2:1. Odbędzie się ona dosłownie kilkanaście godzin przed tym, jak reprezentacje Meksyku i RPA wybiegną na murawę w pierwszym meczu otwierającym piłkarski mundial.