Znów zamieszanie wokół Cezarego Kuleszy
Ostatnie dni nie są wyjątkowo spokojne dla sternika piłkarskiej federacji. Niedawno media obiegły informacje o potajemnym rejestrowaniu rozmów działacza, a w roli rzekomego autora tych nagrań miał wystąpić sekretarz PZPN Łukasz Wachowski. Wymieniony kategorycznie odciął się jednak od tych rewelacji, dementując doniesienia o nagraniach. Piątkowy wieczór przyniósł natomiast zupełnie nowy i dość niespodziewany skandal wokół prezesa. Wszystko rozegrało się w korytarzach Stadionu Narodowego, tuż przed inauguracją tegorocznych rozgrywek Ligi Narodów, w których nasza reprezentacja zmierzyła się z Bośnią i Hercegowiną. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem bezbramkowym, ale to nie wydarzenia na murawie wzbudziły największe emocje.
Prezes PZPN Cezary Kulesza "zabrał" dziecko od Roberta Lewandowskiego
Tuż przed wyjściem na płytę boiska zawodnikom jak zawsze towarzyszyła dziecięca eskorta. W pewnej chwili w korytarzu pojawił się głównodowodzący polskiej piłki, który zdecydował się podprowadzić pewnego chłopca bezpośrednio do Roberta Lewandowskiego. Całe zajście wywołało konsternację, ponieważ obok kapitana Biało-czerwonych czekał już inny mały kibic, który ostatecznie musiał ustąpić miejsca protegowanemu działacza. Wokół kontrowersyjnej roszady momentalnie wybuchła medialna burza, do której odniósł się sam zainteresowany. Wyjaśnił, że zmarła w ubiegłym roku matka przyprowadzonego chłopca była jego znajomą. Kobieta przed śmiercią usłyszała obietnicę, że jej syn spełni wielkie marzenie o staniu u boku gwiazdora reprezentacji. Szef federacji chciał w ten sposób dotrzymać danego słowa.
Roszady w kadrze Jana Urbana po meczu z Bośnią. Kamiński wraca do domu, jest dowołanie
„Powinienem jednak zorganizować to inaczej. W tamtym momencie skupiłem się na tym chłopcu i dopiero później dotarło do mnie, że swoim zachowaniem mogłem sprawić przykrość innemu dziecku” – przyznał Cezary Kulesza w oświadczeniu, które zacytował portal Meczyki.
„Biorę za tę sytuację pełną odpowiedzialność. Intencje były dobre, ale wyszło to niezręcznie i przede wszystkim ucierpiały na tym emocje dziecka. Za to bardzo przepraszam” – doprecyzował sternik związku, dodając, że zdążył już porozmawiać z opiekunami pokrzywdzonego malucha. Zgodnie z relacją działacza, rodzice wyrozumiale przyjęli wyrazy skruchy oraz otrzymali specjalne zaproszenie na najbliższe starcie z udziałem reprezentacji Polski.