Spis treści
Janusz Michałowski i Izabella Cywińska: miłość, dla której chciał poświęcić wolność
Janusz Michałowski odszedł 11 czerwca. Informację o śmierci cenionego aktora przekazał reżyser Wojtek Ziemilski. Płyną kondolencje, a znajomi ze świata kultury wspominają zmarłego artystę.
Życiową partnerką aktora była znana reżyserka i krytyczka Izabella Cywińska. Para poznała się w połowie lat 70. w Teatrze Nowym w Poznaniu, którym ona kierowała. Michałowski grał w spektaklu „Dni Turbinów”. Oboje byli wtedy po nieudanych związkach małżeńskich.
Mimo różnych temperamentów połączyła ich wspólna pasja. Iskrą do głębszej relacji okazała się... choroba aktora. Gdy zachorował, dyrektorka teatru zaoferowała mu swój sprawdzony sposób na przeziębienie. Od tego momentu stali się parą. Ustalili, że nie będą rozmawiać o teatrze w domu. Przeżyli ze sobą blisko pięćdziesiąt lat.
W 1981 roku Izabella Cywińska wystawiła sztukę „Oskarżony: czerwiec 56”, która nie spodobała się ówczesnej władzy. Wkrótce po wprowadzeniu stanu wojennego funkcjonariusze wtargnęli do mieszkania artystów w nocy.
Po północy rozległo się walenie do drzwi. Weszło dwóch mężczyzn. Jeden typowy ubek, prostak, drugi śliczny inteligencik w niebieskim sweterku i kożuszku. Usłyszałam: "Cywińska? Proszę się ubierać". Janusz przerażony zaproponował, żeby wzięli jego zamiast mnie. Obśmiali go. Już na podwórku założyli mi kajdanki - wspominała reżyserka w rozmowie z magazynem "Twój Styl".
Michałowski był wówczas świeżo po zawale serca. Mimo to, w akcie rozpaczy, proponował milicjantom, by zabrali także jego, krzycząc: „To mnie też panowie weźcie”.
Zobacz również: Przykry widok na cmentarzu. Grób Barbary Sienkiewicz tonie w chwastach i starych zniczach
Janusz Michałowski pochował Izabellę Cywińską pod koniec 2023 roku
Reżyserka została internowana w ośrodku w Gołdapi. Miejsce to, z racji dobrych warunków socjalnych, zyskało miano „złotej klatki”. Pobyt tam okazał się jednak dla niej koszmarem. Z zewnątrz doświadczała nieodpowiednich zachowań strażnika, a w pojedynczej celi czuła się bardzo źle.
Pamiętam jeszcze rozmowę z więziennym wychowawcą. Popłakałam się, prosiłam, żeby przenieśli mnie do zbiorowej celi. Siedziałam w pojedynczej i źle to znosiłam. Był zaskoczony: "Żelazna Cywa (taką miałam ksywę w Poznaniu) płacze?! Muszę to zapisać w aktach", powiedział - wspominała w "Twoim Stylu".
W czasie internowania żony, Janusz Michałowski starał się za wszelką cenę doprowadzić do jej uwolnienia. Jego determinacja przyniosła skutek i Cywińska wróciła do domu. Kolejne lata przyniosły im wiele wyzwań, z którymi mierzyli się wspólnie. Wiedli spokojne życie w otoczeniu książek, a jedynym niespełnionym marzeniem było posiadanie dzieci.
Izabella Cywińska zmarła w grudniu 2023 roku. Strata żony była dla aktora ogromnym ciosem. Po raz ostatni widziano go publicznie na jej pogrzebie. Janusz Michałowski zmarł 11 czerwca 2026 roku.
Był też mężem Izy Cywińskiej, i przez te dwa lata po jej śmierci spędziłem z nim sporo czasu. Strasznie za nią tęsknił - napisał po jego śmierci Wojtek Ziemilski.
Zobacz również: Co z Michałową w "Ranczo"? Jest komentarz reżysera. Wszystko już jasne