Sergiusz Żymełka z "Rodziny zastępczej" ma już 35 lat. Aktor wspomina odejście Gabrieli Kownackiej

2026-04-15 14:57

Sergiusz Żymełka, który zyskał ogromną popularność jako Filip Kwiatkowski w komediowym hicie "Rodzina zastępcza", świętował właśnie swoje 35. urodziny. Dorastający na ekranach telewizorów aktor wrócił pamięcią do tragicznych chwil i opowiedział o odejściu swojej serialowej matki, zmarłej przed laty Gabrieli Kownackiej.

W 1999 roku Sergiusz Żymełka rozpoczął swoją przygodę z "Rodziną zastępczą", mając zaledwie osiem lat. Wykreowana przez niego postać Filipa Kwiatkowskiego zyskała natychmiastową sympatię publiczności. Od pierwszego do ostatniego odcinka wcielał się w rolę rezolutnego "Fifiego", współpracując z wieloma wybitnymi postaciami polskiego kina. Przy okazji swoich 35. urodzin odpowiedział na pytanie dotyczące odejścia Gabrieli Kownackiej, która przez dekadę grała jego telewizyjną matkę.

"Rodzina zastępcza" z plejadą gwiazd. Obok Kownackiej i Żymełki grały tu największe sławy

Emitowana od 1999 roku produkcja błyskawicznie stała się prawdziwym hitem stacji Polsat. Poza warstwą komediową, serial podejmował istotne kwestie społeczne, ucząc tolerancji, przełamując stereotypy i promując ideę pieczy zastępczej. Głównych bohaterów, Ankę i Jacka Kwiatkowskich, zagrali Gabriela Kownacka oraz Piotr Fronczewski. Na ekranie towarzyszyła im prawdziwa plejada gwiazd, w tym Maryla Rodowicz, Hanna Śleszyńska, Tomasz Dedek, Joanna Trzepiecińska i Jarosław Boberek. Z kolei w role najmłodszych członków rodziny wcielali się między innymi Ola Szwed, Misheel Jargalsaikhan oraz wspomniany Sergiusz Żymełka.

Gabriela Kownacka chorowała na raka. Zasłabła na planie serialu

Ostatni klaps na planie serialu padł w 2009 roku. W tamtym okresie Gabriela Kownacka walczyła już z nawrotem raka. Chociaż wcześniejsza terapia nowotworu piersi dawała ogromne nadzieje i świetne wyniki, choroba zaatakowała ponownie. Znana i niezwykle utytułowana aktorka otrzymała potężne wsparcie od całego środowiska artystycznego. Mimo nadziei na powrót do sił, odtwórczyni roli Anki Kwiatkowskiej odeszła w listopadzie 2010 roku. Gwiazda nie rezygnowała z aktywności zawodowej do ostatnich chwil. Z relacji ekipy "Rodziny zastępczej" wynika, że wszyscy wierzyli w jej powrót do zdrowia, dopóki niespodziewanie nie straciła przytomności podczas nagrań, po czym nigdy już nie pojawiła się w pracy. Obecna na deskach teatru i ekranach już od lat 70. artystka zmarła w wieku zaledwie 58 lat.

Sergiusz Żymełka o śmierci serialowej mamy. "Tragedia"

Z okazji ukończenia 35 lat, ekranowy syn Gabrieli Kownackiej zorganizował specjalną sesję pytań i odpowiedzi dla swoich obserwatorów w mediach społecznościowych. Sergiusz Żymełka zapytany o to, czy przeczuwał ostateczne zniknięcie swojej telewizyjnej matki z planu zdjęciowego, odpowiedział z całkowitą szczerością. Aktor wyznał, że nie miał najmniejszego pojęcia o tym, iż zrealizowane wówczas sceny "Rodziny zastępczej" okażą się ich ostatnią współpracą na planie.

"Nie wiedziałem. Raczej nikt nie wiedział. Była to tragedia dla nas wszystkich. Czy ten dzień wspominam? To było wiele lat temu i ciężko jest mi wrócić pamięcią do tych chwil" - napisał.

Sonda
Tęsknisz za serialem "Rodzina zastępcza"?
Fabijański szczerze o Stanowskim i Wojewódzkim. Z Krzysztofem połączyła go niechęć do Kuby?