Spis treści
Koniec relacji Michała i Poli Wiśniewskich od dłuższego czasu budzi ogromne emocje. W podcaście prowadzonym przez Natalię Hołownię i Martynę Wyrzykowską żona artysty zrelacjonowała swoją obecną sytuację życiową. Poruszyła wątek negatywnych komentarzy, z którymi musiała się zmierzyć po udostępnieniu przez lidera grupy Ich Troje publicznego oświadczenia. Rozmowa zeszła również na temat trudności związanych z rozpadem ich patchworkowej rodziny.
Zobacz także: Michał Wiśniewski w nowym filmie o swoim życiu? Lider Ich Troje zdradza szczegóły
Pola Wiśniewska ocenia słowa Michała Wiśniewskiego
W trakcie podcastu żona piosenkarza skomentowała konkretne fragmenty oświadczenia, które wystosował Michał Wiśniewski. Jej zdaniem, komunikaty przekazane przez wokalistę były starannie przemyślane i miały służyć odwróceniu uwagi opinii publicznej od sedna problemu.
Oświadczenie mojego jeszcze męża - tam nie było nic przypadkowego. Tam było wszystko celowe właśnie po to, żeby skupić uwagę czy odwrócić uwagę od tego, co się dzieje. Czyli celowo zostały podane liczby czy to alimentów, czy nie wiem moje studia, że w ogóle dwa lata, to jest w ogóle nieprawda, bo ja jestem na trzecim roku, kończę trzeci rok, będę bronić za moment licencjat, ale to w ogóle nie ma znaczenia
- wyznała Pola Wiśniewska podczas wywiadu.
Podkreśliła również, że pojawiała się w przestrzeni medialnej jeszcze przed rozpadem małżeństwa. Jak sprecyzowała, już w przeszłości otrzymywała propozycje wywiadów czy udziału w eventach, jednak wtedy jej osoba nie budziła tak dużego zainteresowania, jak obecnie.
Podobnie jest z tym udzielaniem wywiadów. Wiecie, ja wcześniej też byłam zapraszana, zresztą do was między innymi byłam zapraszana do śniadaniówek, byłam zapraszana do różnego typu wydarzeń, do podcastów i to się nie zmieniło. Tylko różnica jest taka, że wtedy nikogo to nie interesowało. Co więcej, jeszcze byliśmy wspólnie zapraszani razem z mężem. Tylko wtedy nikogo to nie interesowało.
Koniec patchworkowej rodziny Michała i Poli Wiśniewskich
Podczas spotkania poruszono także kwestię funkcjonowania w modelu rodziny patchworkowej, którą tworzyła razem z Michałem Wiśniewskim. Jak wyznała, właśnie zakończenie tego etapu życia rodzinnego stanowiło dla niej jeden z najbardziej bolesnych momentów całego procesu rozstania.
Żona wokalisty zwróciła uwagę na fakt, że debata publiczna dotycząca rozstań skupia się zazwyczaj na konflikcie dorosłych, pomijając całkowicie wątek relacji budowanych z dziećmi byłego partnera.
To jest dla mnie bardzo trudne i faktycznie w ogóle o tym się nie mówi i nikt tak naprawdę mnie przez ostatni czas o to nie zapytał, a ja to też bardzo przeżyłam, bo pamiętam ten moment podjęcia decyzji i pamiętam, że myślałam o tym, że ta decyzja będzie wiązać się z tym, że nasza podróż wspólna jako rodziny patchworkowej się zakończy
- powiedziała na łamach Mamadu.
Pola Wiśniewska przyznała, że od zawsze starała się budować silne więzi z dziećmi Michała Wiśniewskiego, traktując je z troską i zaangażowaniem.
Dzieci Michała były mi zawsze bardzo bliskie i ja zawsze wspierałam je jak mogłam. Więc to jest naprawdę bardzo ciężkie to, co teraz obserwuję. Ale rozumiem też, taka jest kolej rzeczy. Dzieci przede wszystkim mają swoich rodziców, mają swoją mamę i mają swojego tatę. I dla mnie to jest zrozumiałe, że to oni zawsze będą wybierać ich.
Jak wyglądają relacje Poli Wiśniewskiej z dziećmi gwiazdora?
Uznała, że rany po rozstaniu wciąż są niezabliźnione, a sytuacja wymaga czasu na unormowanie. Jednocześnie wspomniała, że z częścią rodziny byłego partnera wciąż utrzymuje pozytywne relacje.
Myślę, że póki co jeszcze jest za wcześnie. Aczkolwiek na przykład z dziewczynami Ani mam kontakt i to jest też takie bardzo miłe, bardzo wspierające i to jest właściwie coś, co mnie bardzo zaskoczyło, bo się tego nie spodziewałam. A myślę, że na całą resztę przyjdzie czas i przede wszystkim jest ten czas potrzebny, żeby emocje opadły.
- podsumowała Pola w rozmowie z Natalią Hołownią i Martyną Wyrzykowską.