Ma 341 lat i jest jedyny w Polsce. Dziś będzie można usłyszeć jego niezwykły głos

2026-09-24 15:03

Antonio Stradivari zbudował ten instrument w 1685 roku. Po ponad trzech stuleciach stradivarius „Polonia” pozostaje jedynymi skrzypcami słynnego lutnika znajdującymi się obecnie w Polsce. 24 września ich brzmienie zaprezentuje w Bielsku-Białej Janusz Wawrowski.

Skrzypek Janusz Wawrowski gra na skrzypcach Stradivarius Polonia. O tym wyjątkowym instrumencie przeczytasz w Eska2.
Autor: Targi, Audio Video Show, Październik 2024, 26. Audio Video Show - Sobota, Avs, Janusz Wawrocki/ AKPA

Powstały w czasach, gdy Jan III Sobieski wciąż zasiadał na polskim tronie, a Jan Sebastian Bach i Georg Friedrich Händel dopiero przyszli na świat. Przez kolejne stulecia zmieniali się właściciele, granice państw i muzyczne mody. Skrzypce stworzone w 1685 roku przez Antonia Stradivariego przetrwały jednak do naszych czasów w znakomitym stanie. Dziś instrument nosi imię „Polonia” i znajduje się pod opieką Janusza Wawrowskiego. 24 września 2026 roku skrzypek zagra na nim podczas gali otwierającej nowy sezon Cavatina Philharmonic Orchestra w Bielsku-Białej.

Stradivarius „Polonia” jest jedyny w Polsce

Antonio Stradivari należał do najwybitniejszych lutników w historii. W swojej pracowni w Cremonie tworzył skrzypce, altówki i wiolonczele, które do dziś pozostają niedoścignionym wzorem dla kolejnych pokoleń budowniczych instrumentów. Każdy zachowany instrument Stradivariego ma własną historię. Najsłynniejsze skrzypce otrzymują imiona pochodzące od dawnych właścicieli, muzyków albo miejsc, z którymi są związane.

Polski instrument nazwano „Polonia”. To obecnie jedyne skrzypce Stradivariego znajdujące się w naszym kraju. Powstały w 1685 roku, a więc jeszcze przed okresem, z którego pochodzą najbardziej znane dzieła włoskiego mistrza. „Polonia” wyróżnia się znakomitym stanem zachowania. Przez wiele lat skrzypce pozostawały w prywatnych zbiorach i były używane bardzo rzadko. Dzięki temu uniknęły uszkodzeń, którym w ciągu kilkuset lat uległo wiele intensywnie eksploatowanych instrumentów.

Bezcenny instrument wrócił do Polski w 2018 roku

Przed II wojną światową w polskich kolekcjach znajdowały się instrumenty wykonane przez Stradivariego. W wyniku wojny zostały jednak wywiezione, zrabowane albo trafiły do zagranicznych właścicieli. Sytuacja zmieniła się w 2018 roku. Dzięki prywatnym mecenasom do Polski sprowadzono skrzypce z 1685 roku, które wcześniej należały do włoskiej rodziny. Zakup miał upamiętnić stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. W grudniu 2018 roku na Zamku Królewskim w Warszawie instrumentowi oficjalnie nadano imię „Polonia”. Jego wartość szacowano wówczas na około 20 milionów złotych. Znacznie ważniejsze od ceny było jednak to, że po dziesięcioleciach polski artysta ponownie otrzymał możliwość regularnego grania na instrumencie tej klasy.

Janusz Wawrowski został opiekunem stradivariusa „Polonia”

Skrzypce powierzono Januszowi Wawrowskiemu – koncertującemu na całym świecie soliście, laureatowi Fryderyka i wykładowcy Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. Wawrowski podkreślał, że „Polonia” nie powinna być wyłącznie muzealnym eksponatem. Instrument tej klasy zachowuje pełnię swoich możliwości wtedy, gdy jest używany przez wybitnego muzyka. Skrzypce pojawiają się więc na koncertach oraz nagraniach, dzięki czemu ich brzmienie może poznać szeroka publiczność.

Dla skrzypka gra na stradivariusie wiąże się nie tylko z przywilejem, lecz także z ogromną odpowiedzialnością. Instrument musi być chroniony przed nagłymi zmianami temperatury i wilgotności, uszkodzeniami mechanicznymi oraz kradzieżą. Każda podróż wymaga starannie przygotowanych zabezpieczeń.

Co sprawia, że skrzypce Stradivariego są tak wyjątkowe?

Tajemnica instrumentów z Cremony od dziesięcioleci fascynuje lutników i naukowców. Analizowano rodzaj użytego drewna, skład lakieru, proporcje pudła rezonansowego oraz metody pracy Stradivariego. Nie udało się jednak wskazać jednego elementu odpowiedzialnego za ich niezwykłe brzmienie. Znaczenie ma najprawdopodobniej połączenie wielu czynników: jakości materiału, precyzyjnej konstrukcji, sposobu nakładania lakieru oraz ponad trzystu lat naturalnego starzenia się drewna. Stradivarius nie gra jednak sam. Dopiero w rękach znakomitego skrzypka pokazuje szeroką paletę barw – od delikatnego, niemal szeptanego dźwięku po brzmienie zdolne przebić się przez całą orkiestrę.

„Polonia” została prześwietlona specjalnym tomografem

W 2025 roku rozpoczął się niezwykły projekt badawczy poświęcony konstrukcji instrumentu. Skrzypce zostały zeskanowane z wykorzystaniem przemysłowego tomografu znajdującego się na Politechnice Świętokrzyskiej. Badanie było całkowicie nieinwazyjne. Pozwoliło zajrzeć do wnętrza skrzypiec bez ich otwierania i z ogromną dokładnością zarejestrować grubość płyt, połączenia elementów, ślady narzędzi oraz geometrię całej konstrukcji.

Na podstawie zebranych danych lutnik Mateusz Majkowski rozpoczął budowę współczesnego instrumentu inspirowanego „Polonią”. Nie ma to być zwykła kopia udająca zabytek, lecz nowe skrzypce odtwarzające kształt i proporcje dzieła Stradivariego z chwili jego powstania. Zwieńczeniem projektu ma być koncert, podczas którego publiczność usłyszy oryginał oraz jego współczesnego „bliźniaka”. Będzie to muzyczna rozmowa między instrumentami rozdzielonymi ponad trzema stuleciami.

Stradivarius „Polonia” zabrzmi w Bielsku-Białej

24 września Janusz Wawrowski wystąpi podczas gali inaugurującej sezon 2026/2027 Cavatina Philharmonic Orchestra. Koncert rozpocznie się o godz. 19.00 w Cavatina Hall w Bielsku-Białej. Skrzypek wykona II Koncert skrzypcowy Grażyny Bacewicz. Kompozycja powstała w 1945 roku i stawia przed solistą duże wymagania techniczne. Łączy dynamiczne, pełne energii fragmenty z liryczną częścią środkową oraz szybkim, wirtuozowskim finałem.

Cavatina Philharmonic Orchestra poprowadzi Ewa Strusińska. Podczas wieczoru zabrzmią również uwertura „Leonora” nr 3 Ludwiga van Beethovena oraz VIII Symfonia G-dur Antonína Dvořáka. Dla publiczności będzie to rzadka okazja, aby usłyszeć instrument, który sam jest częścią historii muzyki. „Polonia” nie spoczywa jednak bezpiecznie za muzealną szybą. Po 341 latach wciąż robi dokładnie to, do czego została stworzona – gra.

Sebastian Karpiel-Bułecka: W rozliczeniu za projekt domu kolega zrobił mi skrzypce