Jesień każdego roku przynosi do naszych domów podobny zestaw dekoracji. Na stołach pojawiają się dynie, w wazonach lądują kolorowe liście, a kanapy przykrywamy kocami w odcieniach pomarańczy i brązu. Wszystko to tworzy przytulny klimat, ale po kilku sezonach może zacząć wyglądać przewidywalnie. Projektanci i producenci wyposażenia wnętrz proponują więc nowego bohatera jesieni. Grzyby opuściły leśne runo i pojawiły się w domach jako lampy, ceramiczne figurki, naczynia, grafiki, świeczniki, a nawet miękkie podnóżki. Dawny symbol kuchni z lat 70. powrócił w znacznie bardziej eleganckim wydaniu.
Grzybowe dekoracje wracają po latach
Motyw grzybów nie jest nowym pomysłem. W latach 60. i 70. pojawiał się na pojemnikach kuchennych, obrusach, solniczkach, kafelkach oraz kolorowej ceramice. Towarzyszyły mu intensywne odcienie pomarańczy, brązu, żółci i zieleni. Po latach takie przedmioty zaczęły kojarzyć się z nieco staroświeckim wystrojem. Teraz grzyby wracają wraz z modą na organiczne kształty, rękodzieło i przedmioty, które nie wyglądają jak identyczne produkty zdjęte z fabrycznej taśmy.
Współczesne dekoracje rzadko przedstawiają realistycznego muchomora z czerwonym kapeluszem w białe kropki. Projektanci częściej wykorzystują samą sylwetkę grzyba: smukłą nóżkę i miękko zaokrąglony kapelusz. Dzięki temu przedmiot może wyglądać jak niewielka rzeźba, a jego leśna inspiracja staje się widoczna dopiero po chwili.
Lampa grzybek jest najłatwiejszym sposobem na ten trend
Najpopularniejszym elementem grzybowego trendu są lampy stołowe. Ich zaokrąglony klosz przypomina kapelusz, a światło jest kierowane w dół i delikatnie rozpraszane na boki. Taka forma była popularna już w drugiej połowie XX wieku, dlatego dobrze pasuje zarówno do wnętrz retro, jak i nowoczesnych.
Lampa w kształcie grzyba może stanąć na nocnym stoliku, komodzie, parapecie albo półce z książkami. Modele ze szkła dają miękkie, nastrojowe światło. Metalowe wyglądają bardziej nowocześnie, natomiast ceramiczne wprowadzają do wnętrza ciepło i rękodzielniczy charakter. Najbezpieczniejszym wyborem będą lampy w kolorze mlecznej bieli, karmelu, bursztynu, oliwkowej zieleni albo ciemnego bordo. Wyrazisty czerwony model również może wyglądać dobrze, ale powinien pozostać jedynym tak mocnym akcentem w pomieszczeniu.
Ceramiczne grzyby wyglądają jak niewielkie rzeźby
Ceramika daje projektantom ogromną swobodę. Grzyb może zostać przedstawiony realistycznie albo zamieniony w prostą, niemal abstrakcyjną bryłę. Niewielkie ceramiczne figurki dobrze wyglądają na półce, konsoli lub stoliku kawowym. Zamiast ustawiać wiele podobnych ozdób, lepiej wybrać jeden większy przedmiot albo zestawić trzy grzyby różniące się wysokością oraz wykończeniem.
Ciekawym rozwiązaniem są również naczynia z grzybowymi detalami: maselniczki, cukiernice, kubki, dzbanki i pojemniki, których pokrywka przypomina kapelusz. Takie przedmioty łączą dekorację z funkcją użytkową, dzięki czemu nie stają się kolejnymi zbieraczami kurzu. Najbardziej elegancko wyglądają ręcznie formowane grzyby pokryte nieregularnym szkliwem. Drobne różnice w kolorze, zacieki i lekkie asymetrie nie są wadami. To właśnie one sprawiają, że dekoracja wygląda jak przedmiot wykonany w pracowni ceramicznej.
Botaniczne grafiki z grzybami pasują nie tylko do kuchni
Osoby, które wolą bardziej klasyczne dekoracje, mogą sięgnąć po botaniczne ryciny. Dawne ilustracje przedstawiające różne gatunki grzybów mają przyrodniczy charakter i nie przypominają dziecięcych obrazków. Pojedynczą rycinę można oprawić w cienką drewnianą ramę i powiesić nad komodą. Kilka ilustracji stworzy niewielką galerię w kuchni, jadalni albo przedpokoju. Dobrze wyglądają również w gabinecie, zwłaszcza w towarzystwie drewnianych mebli i książek. W nowoczesnym wnętrzu warto zrezygnować z ozdobnych, ciężkich ram. Proste obramowanie w kolorze czarnym, dębowym lub ciemnobrązowym pozwoli zachować elegancki efekt.
Grzybowy podnóżek łączy dekorację z praktycznym zastosowaniem
Zaokrąglona forma grzyba zaczęła inspirować również projektantów mebli. W sklepach pojawiają się miękkie pufy oraz podnóżki z węższą podstawą i szerokim, obłym siedziskiem. Modele pokryte aksamitem pasują do wnętrz inspirowanych latami 70. Tkaniny przypominające baranka wprowadzają bardziej przytulny klimat, a gładkie obicia w kolorach ziemi mogą odnaleźć się nawet w spokojnym, minimalistycznym salonie.
Taki mebel sprawdzi się jako podnóżek, dodatkowe miejsce do siedzenia albo niewielki stolik pomocniczy. Niektóre modele mają również schowek na koce i drobiazgi. To dobry przykład dekoracji, która nie zajmuje miejsca wyłącznie dla wyglądu.
Jak wprowadzić grzyby do wnętrza bez efektu leśnej chatki?
Najważniejszy jest umiar. Motyw grzybów ma zaskakiwać, a nie opanować całe pomieszczenie. Jeśli wybieramy dużą lampę, nie potrzebujemy już zasłon, poduszek i zastawy z tym samym wzorem. Warto kierować się kilkoma zasadami:
- wybierz jeden dominujący element albo dwa niewielkie akcenty;
- zestawiaj grzybowe dekoracje z drewnem, lnem, szkłem i ceramiką;
- trzymaj się stonowanych kolorów: kremu, karmelu, oliwki, bordo i ciepłego brązu;
- mieszaj faktury, ale nie powtarzaj wszędzie tego samego wzoru;
- wybieraj przedmioty użytkowe, takie jak lampy, naczynia i podnóżki;
- unikaj jednoczesnego łączenia grzybów z dużą liczbą dyń, liści i figurek leśnych zwierząt.
Najprostsza aranżacja może składać się z lampy grzybka, niewielkiej ceramicznej figurki oraz jednego botanicznego obrazu. Każdy przedmiot ma wtedy własne miejsce, a wnętrze pozostaje spokojne.
Jakie kolory pasują do grzybowych dekoracji?
Grzybowy trend naturalnie łączy się z paletą ziemi. Nie oznacza to jednak, że całe pomieszczenie musi być brązowe. Ciepłe odcienie drewna można zestawić z mleczną bielą, zgaszonym błękitem, oliwkową zielenią albo głębokim burgundem. Modne są również tak zwane „mushroom neutrals” – kolory znajdujące się pomiędzy beżem, szarością i delikatnym brązem. Zmieniają się w zależności od światła, dlatego wyglądają cieplej niż klasyczna szarość, ale są subtelniejsze od karmelu.
W bardziej odważnym wnętrzu dobrze zadziała jeden akcent w kolorze czerwonym, pomarańczowym albo kobaltowym. Ważne, aby otoczenie pozostało neutralne. Dzięki temu dekoracja będzie wyglądała jak świadomie wybrany przedmiot, a nie element przypadkowej kolekcji.
Grzybowe dekoracje mogą zostać w domu na dłużej
Największą zaletą tego trendu jest jego uniwersalność. Dynie zwykle chowamy po zakończeniu jesieni, natomiast lampa, grafika botaniczna czy ceramiczna cukiernica mogą pozostać we wnętrzu przez cały rok. Grzybowa forma jest wystarczająco charakterystyczna, aby przyciągać uwagę, ale w uproszczonym wydaniu nie wygląda dosłownie. Właśnie dlatego motyw, który kiedyś kojarzył się głównie z kolorową kuchnią naszych babć, odnalazł się we współczesnych mieszkaniach. Sekret tkwi w proporcjach. Jeden piękny grzyb może wyglądać jak designerska rzeźba. Cały las ustawiony na komodzie najprawdopodobniej zamieni salon w sklep z sezonowymi dekoracjami.