Grażyna Torbicka ujawnia powody odejścia z TVP. Przesądził jeden program

2026-06-27 13:51

Grażyna Torbicka przez ponad 30 lat była jedną z najważniejszych postaci w Telewizji Polskiej. Jej niespodziewane odejście w 2016 roku wywołało ogromne emocje. Dziennikarka w końcu wyjawiła kulisy tamtych wydarzeń i opowiedziała o sytuacji, która przelała czarę goryczy. Co dokładnie się stało?

Początki kariery Grażyny Torbickiej w TVP

Dziennikarka rozpoczęła swoją przygodę z Telewizją Polską w połowie lat 80. Na początku angażowała się w projekty Teatru Telewizji, a z czasem zdobywała coraz większą popularność jako prezenterka. Widzowie najbardziej zapamiętali ją z autorskiego formatu "Kocham Kino", który przez wiele lat uchodził za kluczowy program o tematyce filmowej i kulturalnej w polskiej telewizji. Grażyna Torbicka często prowadziła także najważniejsze koncerty oraz wydarzenia organizowane przez publicznego nadawcę. Decyzja o jej odejściu ze stacji w 2016 roku zszokowała opinię publiczną.

Zobacz także: Hanna Bieluszko opowiedziała o chorobie. W jakim jest dzisiaj stanie?

Szczere wyznanie Grażyny Torbickiej u Kayah

Prezenterka gościła w podcaście "Kayah zaprasza" na antenie RMF Classic, gdzie opowiedziała o początkach swojej telewizyjnej kariery. Zaznaczyła, że do pracy w TVP zawsze zachęcała ją szansa na bliski kontakt z kulturą oraz przeprowadzanie wywiadów z twórcami.

Trafiłam do telewizji dlatego, że widziałam w niej możliwość zajmowania się kulturą. [...] TVP2 pod koniec lat 80. była kanałem mocno nastawionym na kulturę. Mogłam relacjonować wydarzenia teatralne, prowadzić rozmowy z artystami. To mnie przyciągało

- stwierdziła w rozmowie.

Kontrowersje wokół filmu "Ida" w programie "Kocham Kino"

Kulminacyjnym momentem okazała się emisja materiału dotyczącego nagrodzonego Oscarem filmu "Ida" w cyklu "Kocham Kino". Torbicka przyznała w wywiadzie z piosenkarką, że podczas oglądania swojego własnego programu, zauważyła przygotowany przez kogoś innego materiał. Dodała, że jako autorka formatu, nigdy nie dopuściłaby go do emisji.

Pewnego dnia oglądałam własny program i zobaczyłam materiał, którego nigdy nie nagrałam i którego sama nigdy bym nie zaakceptowała

- wyjawiła gwiazda.

Dziennikarka podkreśliła, że najgorsze w tej sytuacji było to, że widzowie błędnie odbierali przekaz i łączyli go bezpośrednio z jej osobą.

Problem polegał na tym, że widzowie naturalnie uznawali, że skoro materiał pojawił się w "Kocham Kino", to ja za nim stoję. Następnego dnia pojawiły się nagłówki sugerujące, że to ja krytykuję "Idę". Wiedziałam, że nie mogę zostać w miejscu, gdzie coś takiego mogło się wydarzyć

- wyjaśniła w RMF Classic.

Prezenterka wyznała, że nie czekała długo z podjęciem radykalnych kroków i natychmiast zdecydowała się na odejście z pracy.

To była bardzo trudna noc, ale wiedziałam, że muszę odejść

- podsumowała w RMF Classic.

Rozwiązanie umowy z TVP było dla Grażyny Torbickiej ogromnym wyzwaniem, jednak nigdy nie pożałowała swojego wyboru. Twierdzi, że zawsze pozostawała wierna swoim ideałom i czuła odpowiedzialność za projekty, pod którymi się podpisywała. Mimo że nie pracuje już dla publicznego nadawcy, prezenterka nadal działa w branży, angażując się w inicjatywy kulturalne i filmowe.

Grażyna Torbicka łamie przepisy. Pruje na czerwonym świetle
QUIZ. Ikony polskiej telewizji. Suzin, Torbicka, Ibisz i wielu innych. Pamiętacie te programy i festiwale?
Pytanie 1 z 13
Jak się nazywa słynny lektor i prezenter, który prowadził m.in. "Dziennik Telewizyjny"?