20 dziewczyn, które na co dzień trenują w poznańskim klubie fitness wraz z trenerką Anna Przybył podjęły się tego wyczynu. Pomysł zaskakujący i jak się okazało narodził się bardzo spontanicznie
Byłam na imprezie noworocznej, gdzie była właśnie bardzo zasłużona osoba dla kopalni Kłodawa. I tak w luźnej rozmowie wyszło: "Słuchaj, a może byśmy zrobili trening 600 m pod ziemią?". No ja na takie sytuacje reaguję natychmiast i jestem spakowana i gotowa. Nie muszę się nawet pytać moich dziewczyn, bo wiem, że one dokładnie zrobią to samo i będą spakowane razem ze mną. Ktoś mi zasugerował: "Słuchaj, sprawdź, czy takie coś już było". No i zaczęłam wertować, czy takie coś już było. No i nie było, ani w Polsce, ani na świecie, także będzie to pierwszy, absolutnie pierwszy trening fitness na stepie tak niziutko - mówiła Anna Przybył z klubu Słodkiewicz Gym&Fitness
Żeby dostać się do sali, w której był bity rekord uczestniczki musiały zjechać windą górniczą 600 m pod ziemię, która pokonuje 6 metrów na sekundę! Próbę poprzedziło oficjalne wejście z flagami Polski i zielono-czarną flagą górniczą. Następnie krótka rozgrzewka rozpoczynająca pierwszy na świecie trening tak głęboko pod ziemią. Trening odbywał się w ogromnej podziemnej sali kopalni, która powstała z komory, w której wcześniej wydobywano sól. Co ciekawe w kopalni w Kłodawie, w podziemnej sali już wcześniej został pobity rekord Guinnessa
W 2007 r. w kopalni pobito rekord Guinnessa w kategorii najniżej odbywającego się koncertu muzycznego na świecie, kiedy zagrała Orkiestra Symfoniczna z Kalisza. A ta sala właśnie, jest to ponad 200 m o wysokości 15 m, w szerokości 15 m i też przez te kilkanaście lat odbyło tam się już kilka ciekawych różnych spotkań, chociażby koncerty orkiestr symfonicznych czy występy teatrów - mówił Andrzej Sadowski, prezes Kopalni Soli Kłodawa
Żeby pobić rekord Guinnessa dziewczyny musiały wykonać trening na określonej głębokości pod ziemią. ćwiczyć na stepie przez 1 godzinę z możliwością dwóch krótkich przerw na wodę... i udało się!!! Choć jak przyznały uczestniczki, ćwiczenie na takiej głębokości pod ziemią bardzo różni się od treningu na ziemi
To jest niesamowita chwila. Ja mam milion myśli w głowie. Dokonałyśmy tego i zrobiłyśmy pierwszy trening w Polsce i na świecie 600 metrów pod ziemią na stepach, także to jest fenomenalne i radość ogromna. Powiem szczerze, że na sali ciężko mnie zmęczyć. Ja mogę prowadzić dwie, trzy godziny pod rząd, zresztą bardzo często tak prowadzę. A tu ta godzina mnie wymęczyła. Miałam ogromna potrzebę picia i mam bardzo zasolone usta - mówiła Anna Przybył
Teraz zarejestrowany cały trening - bez cięć nagrania i z widocznym zegarem zostanie przesłany do specjalnej komisji Guinnessa i poddany weryfikacji. W ciągu najpóźniej trzech miesięcy, komisja oficjalnie ma potwierdzić zdobycie rekordu, choć jak zapewnia Anna Przybył wszystkie wymogi podczas bicia rekordu zostały spełnione.