Spis treści
Robert i Anna Lewandowscy na wakacjach we Włoszech
Brak awansu reprezentacji Polski na mistrzostwa świata 2026 sprawił, że Robert Lewandowski nie bierze udziału w amerykańskim mundialu. Taka sytuacja ma jednak swoje zalety, ponieważ kapitan Biało-czerwonych może poświęcić znacznie więcej czasu rodzinie. Choć wolnych chwil i tak brakuje ze względu na trwające zawirowania wokół jego klubowej przyszłości. Wiele wskazuje na to, że snajper wkrótce dołączy do amerykańskiego Chicago Fire, jednak jak podkreślał autor jego biografii, negocjacje nadal trwają. Polski piłkarz zdążył już odwiedzić Stany Zjednoczone, by spotkać się z zarządem klubu, a następnie wyleciał do Włoch. Wszystko wskazuje jednak na to, że pobyt na Półwyspie Apenińskim ma wyłącznie charakter wypoczynkowy, a nie negocjacyjny w kontekście gry dla AC Milan czy Juventusu. Robert Lewandowski relaksuje się tam z żoną Anną Lewandowską oraz córkami, Klarą i Laurą.
Anna Lewandowska zachwyca formą we Włoszech
Żona piłkarza podzieliła się w mediach społecznościowych ujęciami z włoskiego urlopu. Uwagę internautów, bardziej niż zachwycające krajobrazy, przykuła jednak wyrzeźbiona sylwetka trenerki. Fani w licznych komentarzach wyrażali podziw dla formy i urody partnerki reprezentanta Polski.
Nie pieniądze zaważyły o odejściu Lewandowskiego. Zaskakujące doniesienia znanego dziennikarza
Piękne miejsca i przepiękna kobieta, nasza Ania; Anka jesteś superkobieta! Siła w Tobie
W sekcji komentarzy pod zdjęciami nie zabrakło również opinii kibiców zachęcających do transferu Roberta Lewandowskiego do ekipy Rossonerich. Ten kierunek wydaje się jednak nieprawdopodobny. Podobnie zresztą jak plotki łączące go z FC Porto.
Zakładanie, że samo posiadanie trzech Polaków w klubie (Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego - red.) wystarczyłoby, by przekonać jednego z najlepszych piłkarzy świata, a zarazem jednego z najlepiej opłacanych zawodników, który - o ile mi wiadomo (...) właśnie podpisuje kontrakt z Chicago Fire... Tak, ten temat zawsze był zamknięty. Marzenia o wielkich transferach są czymś dobrym. Nie możemy jednak popadać w urojenia, które zagrażałyby finansowej stabilności klubu
– podkreślił w rozmowie z portugalskim dziennikiem „O Jogo” prezes FC Porto, Andre Villas-Boas.