Spis treści
Puchar Polski zbiera żniwo w Ekstraklasie. Radomiak Radom za burtą
Skala niespodzianek w obecnej edycji rozgrywek jest trudna do uwierzenia. Już do wczoraj, 28 października, poza burtą Pucharu Polski znalazło się 11 zespołów z Ekstraklasy, a są to: Legia Warszawa, Cracovia, Widzew Łódź, Wieczysta Kraków, Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin, Wisła Kraków, GKS Katowice, Motor Lublin, Piast Gliwice oraz Lech Poznań. Największym szokiem okazała się klęska popularnego „Kolejorza” w starciu z Siarką Tarnobrzeg, która gra w trzeciej lidze, będącej czwartym poziomem rozgrywkowym. Duże rozczarowanie sprawił również GKS Katowice, ulegając drugoligowemu Górnikowi Łęczna. Z kolei w czwartek, 29 października, świadkami następnej sensacji byli kibice Radomiaka Radom, ponieważ ich klub z Ekstraklasy przegrał po dogrywce z występującą w drugiej lidze Avią Świdnik. W efekcie na etapie 1/8 finału Pucharu Polski zabraknie aż 12 z 18 ekip reprezentujących najwyższy szczebel ligowy. Taki stan rzeczy wynika również z faktu, że w „turnieju tysiąca drużyn” nie ma rozstawień, przez co kluby z elity trafiają na siebie i wzajemnie się eliminują. Doskonałym tego przykładem była choćby wcześniejsza runda i mecz 1/16 finału, w którym Motor Lublin wyeliminował warszawską Legię.
W obliczu takich rozstrzygnięć niezwykle realna staje się wizja, w której końcowy triumf w Pucharze Polski przypadnie drużynie z niższej ligi, co da jej prawo do reprezentowania naszego kraju w europejskich pucharach. Pomimo prawdziwego pogromu wśród faworytów z Ekstraklasy, w stawce wciąż pozostają kluby, które bez trudu przechodzą przez kolejne szczeble turnieju. Najlepszym dowodem na to jest postawa Jagiellonii Białystok, która w 1/16 finału bezlitośnie rozgromiła Lechię Gdańsk aż 6:0.