Spis treści
- Reprezentacja Portugalii pokonała Chorwatów 2:1 (0:0) w starciu 1/16 finału mistrzostw świata.
- O zwycięstwie przesądziło trafienie z czwartej minuty doliczonego czasu gry.
- Arbitrzy pod koniec spotkania anulowali gola dającego dogrywkę Chorwatom. Ostre słowa w tej sprawie wypowiedział m.in. Krzysztof Stanowski.
MŚ 2026: Gigantyczne kontrowersje w meczu Portugalia - Chorwacja
Obie ekipy nie zaprezentowały się z najlepszej strony w zmaganiach grupowych. Portugalczycy rozpoczęli od podziału punktów z Demokratyczną Republiką Konga (1:1), a następnie rozgromili Uzbekistan (5:0) i zremisowali bezbramkowo z Kolumbią. Taki bilans pozwolił im zająć drugą lokatę w grupie K. Z kolei Chorwacja po porażce 2:4 z Anglią odniosła zwycięstwa nad Panamą (1:0) i Ghaną (2:1). Zgromadziła sześć punktów, co dało jej drugie miejsce w grupie L. Tym samym po raz czwarty z rzędu wywalczyła awans do pucharowej fazy turnieju, mając w dorobku medale z dwóch poprzednich mundiali.
Historyczny powrót z zaświatów na mistrzostwach świata 2026! Znamy kolejnych uczestników 1/8 finału
Starcie było także konfrontacją legend światowego futbolu – urodzonych w 1985 roku Cristiano Ronaldo i Luki Modricia. Statystyki faworyzowały Portugalię, która w oficjalnych starciach z Chorwatami nigdy nie zeszła z boiska pokonana (pięć wygranych i remis). Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia. Po dośrodkowaniu Rafaela Leao z lewej strony boiska piłkę wybili obrońcy. Futbolówka trafiła do Bruno Fernandesa, który uderzył z pierwszej piłki, ale kapitalną interwencją popisał się Dominik Livaković.
Kolejne minuty to kolejne ataki. Pedro Neto dograł piłkę z rzutu wolnego, do której próbował wyskoczyć Cristiano Ronaldo, ale nie zdołał jej dosięgnąć. 41-latek spróbował z rzutu wolnego, jednak posłał piłkę prosto w mur, potężnie trafiając Marina Pongracicia. Następnie po rzucie rożnym główkował Renato Veiga, ale strzał poszybował nad bramką. W 30. minucie Joao Cancelo dośrodkował w pole karne, ale Ronaldo, będąc pod opieką obrońców, nie wykorzystał okazji. Livaković popisał się kolejną interwencją po uderzeniu Fernandesa przy bliższym słupku. Chorwacja przetrwała pierwszą część spotkania, notując zaledwie 30 proc. posiadania piłki i ani jednego celnego strzału.
W drugiej połowie obraz gry uległ zmianie. Mateo Kovacić znalazł się w polu karnym, ale jego uderzenie zablokował Diogo Costa, a piłka trafiła w boczną siatkę. W 53. minucie Chorwaci objęli prowadzenie. Autorem gola był 37-letni Ivan Perisić, dla którego było to 39. trafienie w kadrze. Chwilę po nim szansę miał Petar Sucić, lecz jego próbę zatrzymał Costa.
Potężna burza storpedowała hit mundialu. Awans Meksyku rodził się w strugach deszczu
Portugalia odpowiedziała potężnym strzałem Leao, który obił poprzeczkę. Ronaldo wpakował piłkę do siatki w 61. minucie, co wywołało ekstazę na trybunach, ale po analizie VAR trafienie nie zostało uznane ze względu na pozycję spaloną. Zaledwie kilka minut później, po faulu na Veidze, arbiter wskazał na wapno. W 68. minucie do rzutu karnego podszedł Cristiano Ronaldo i pewnie pokonał bramkarza. Była to jego 11. bramka w historii mistrzostw świata, a zarazem pierwsza zdobyta w fazie pucharowej. Reprezentacyjny dorobek gwiazdora urósł do 146 trafień.
W 75. minucie Kovacić trafił z dystansu w słupek, a dobitkę wybronił Costa. Golkiper Portugalii interweniował również po uderzeniu Igora Matanovicia. W 81. minucie Sucić zdołał umieścić piłkę w siatce, ale fani z Półwyspu Iberyjskiego odetchnęli z ulgą, bo pomocnik znajdował się na spalonym.
W 103. minucie odwołali gola Chorwatów na dogrywkę. "Wałek"
Doliczony czas gry przyniósł decydującą bramkę. Leao posłał piłkę w pole karne, a Goncalo Ramos precyzyjnym strzałem głową ustalił wynik na 2:1. Szansę na podwyższenie miał jeszcze Francisco Conceicao. Dramat rozegrał się w 13. minucie dodatkowego czasu gry. Josko Gvardiol skierował piłkę do siatki, ale po długiej wideoweryfikacji arbitrzy orzekli, że padła ze spalonego. Wywołało to oburzenie w obozie chorwackim i wśród wielu kibiców.
Fani w internecie grzmią o "sędziowskim wałku". W ich ocenie kontakt piłki z głową zawodnika nie miał wpływu na dalszy przebieg akcji. Głos w sprawie zabrał m.in. Krzysztof Stanowski, który skrytykował decyzję sędziów na portalu X. Ostatecznie jednak to reprezentacja Portugalii awansowała do kolejnej fazy turnieju. Ich rywalem będzie Hiszpania, która pokonała Austrię 3:0.