Natalia Bukowiecka zdobywa medal i wyrównuje rekord Polski. Po biegu padły zaskakujące słowa

2026-03-22 13:00

Natalia Bukowiecka wywalczyła tytuł wicemistrzyni globu w rywalizacji na 400 metrów, zapisując na swoim koncie pierwszy indywidualny krążek podczas halowych zawodów tej rangi w Toruniu. Reprezentantka biało-czerwonych dodatkowo zrównała się z dotychczasowym rekordem kraju. Pomimo wspaniałego osiągnięcia, zawodniczka nie kryła rozczarowania spowodowanego nietypowymi zasadami rozgrywania biegu finałowego, które zepsuły jej celebrację. Znakomita lekkoatletka przyznała także otwarcie, że niewykluczone, iż był to jej pożegnalny występ w imprezie tego formatu pod dachem.

Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce Kujawy Pomorze 26 w Toruniu: Zdjęcia kibiców i zawodników z soboty, 2. dnia imprezy

i

Autor: Paweł Skraba Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce Kujawy Pomorze 26 w Toruniu: Zdjęcia kibiców i zawodników z soboty, 2. dnia imprezy
  • Reprezentantka naszego kraju sięgnęła po srebrny krążek globalnego czempionatu na dystansie 400 metrów, a dodatkowo zapisała na swoim koncie wyrównany rekord Polski.
  • Nawet tak wspaniałe osiągnięcie nie uchroniło zawodniczki przed sporym rozczarowaniem, które wynikało z mocno dyskusyjnych zasad rozstrzygania ostatecznej klasyfikacji zawodów.
  • Znakomita biegaczka zaczyna poważnie analizować swoje sportowe plany, dając do zrozumienia, że kibice mogli oglądać jej pożegnalny występ pod dachem.
  • Dowiedz się dokładnie, co skłoniło utytułowaną lekkoatletkę do refleksji nad ewentualnym zakończeniem startów w halowym czempionacie globu.

Natalia Bukowiecka krytykuje zasady finału w Toruniu. Musiała czekać na ostateczny wynik

Ostateczna rywalizacja o medale na dystansie dwóch okrążeń podczas halowego czempionatu w województwie kujawsko-pomorskim została podzielona na dwa osobne biegi. Reprezentantka biało-czerwonych okazała się najszybsza w swoim starcie, po czym została zmuszona do zajęcia miejsca na specjalnym fotelu dla liderek, skąd jedynie przyglądała się zmaganiom konkurentek. Po najcenniejszy krążek sięgnęła startująca w kolejnej turze Lurdes Gloria Manuel z Czech. Nietypowy format zawodów sprawił, że nasza biegaczka straciła szansę na walkę bark w bark na bieżni, co całkowicie zepsuło jej możliwość natychmiastowego celebrowania życiowego sukcesu.

Przeczytaj także: HMŚ w lekkoatletyce Toruń 2026 - klasyfikacja medalowa. Ile krążków zdobyli Polacy?

- To było mega dziwne. Ja dobiegłam i powinnam się cieszyć, a się nie cieszyłam - przyznaje Bukowiecka. - Oczywiście, później była runda honorowa, ale pierwsze chwile... Uważam, że gdzieś tam trochę zabrana jest mi ta radość.

Polska wicemistrzyni globu jest absolutnie przekonana, że gdyby stanęła na starcie w jednym wyścigu z reprezentantką naszych południowych sąsiadów, ostateczne rozstrzygnięcia mogłyby przynieść zupełnie inny rezultat.

Zobacz też: Jakub Szymański ze złotem halowych mistrzostw świata. Płotkarz zdeklasował rywali w Toruniu

- Żałuję, że nie biegłyśmy razem, bo uważam, że ten bieg mógłby się inaczej potoczyć. Miałam siły na koniec i wydaje mi się, że w takiej bezpośredniej rywalizacji też mogłabym powalczyć o to złoto - ocenia.

Srebrna medalistka z Torunia stanowczo zaznacza, że ten mocno dyskusyjny system wyłaniania zwycięzców budzi ogromne zdziwienie w całym środowisku sportowym, frustrując zarówno samych uczestników zmagań, jak i zgromadzoną na trybunach publiczność.

- I kibice, i zawodnicy, i trenerzy, no nikt nie jest z tego zadowolony. Mam nadzieję, że się to nie powtórzy - dodaje.

Srebrna medalistka Natalia Bukowiecka zaskakuje. Lekkoatletka mówi o końcu kariery

Wywalczony w województwie kujawsko-pomorskim krążek niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, gdyż bardzo prawdopodobne, że zawodniczka po raz ostatni wystąpiła w globalnym czempionacie pod dachem. Znakomita sprinterka zupełnie niespodziewanie wyznała przed dziennikarzami, że jej dalsze starty w okresie zimowym stoją pod ogromnym znakiem zapytania.

Radio ESKA Google News

- Powiedziałam sobie przed startem, że to prawdopodobnie mój ostatni start na mistrzostwach świata halowych, więc bardzo chciałam ten medal, bo nie wiedziałam, czy jeszcze będzie mi dane o niego zawalczyć - wyznaje wicemistrzyni świata.

Co wpłynęło na takie podejście reprezentantki Polski? Utytułowana zawodniczka wyjaśnia, że w perspektywie kolejnych dwudziestu czterech miesięcy najważniejszym celem pozostają zmagania podczas igrzysk olimpijskich, dlatego coraz częściej poddaje dogłębnej analizie dalsze losy swojej profesjonalnej kariery na bieżni.

- Nie wiem, co się będzie działo z moją karierą sportową. Gdzieś tam myślę, że po 30-stce będę już ceniła sobie to zdrowie, także zobaczymy. Nie mówię, że nigdy, ale zdaję sobie sprawę, że to mogły być ostatnie mistrzostwa - tłumaczy.

Niezależnie od wszystkich pobocznych okoliczności, rywalizacja na krajowym podwórku dostarczyła utytułowanej sportsmence mnóstwa wspaniałych wrażeń. Fantastyczne wsparcie zgotowane przez zasiadających na trybunach fanów dodawało jej skrzydeł na ostatnich metrach dystansu i ułatwiło celebrowanie tego niełatwego pod względem emocjonalnym triumfu.