Legenda tenisa wprost o Mai Chwalińskiej. "Całkowicie się pomyliłem"

2026-10-21 13:17

Maja Chwalińska ponownie zachwyciła tenisowy świat. Wygrywając turniej WTA w Wuhan, udowodniła, że sukces z paryskich kortów Roland Garros nie był przypadkiem. W swoim programie słynny Andy Roddick postanowił posypać głowę popiołem i przyznał, że wcześniej nie docenił Polki.

Maja Chwalińska
Autor: Wu Zhizun/ East News

Zwycięstwo w chińskim Wuhan sprawiło, że Maja Chwalińska znalazła się na 11. pozycji w światowym zestawieniu tenisistek. Już wkrótce zagra w kolejnych zmaganiach w Tokio, starając się podtrzymać znakomitą dyspozycję. W mediach na całym świecie nie brakuje zachwytów nad grą "Polskiej Czarodziejki". Pełen uznania jest też były lider męskiego rankingu. Andy Roddick w swoim internetowym formacie "Served" otwarcie przyznał, że wcześniej błędnie oceniał możliwości reprezentantki Polski.

QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka

- Pojawiła się w tourze zupełnie znikąd i gra fantastycznie. Maja Chwalińska. I od razu wam powiem, w którym momencie zupełnie, ale to całkowicie się co do niej pomyliłem. Już mówię. Tak więc ona awansuje do finału Roland Garros, ja to oglądam i myślę sobie: „OK, jej tenisowe IQ jest niesamowite, po prostu kosmiczne. Ale nie ma jeszcze uderzenia, którym mogłaby cię znokautować". Przynajmniej patrząc na to, jak grała na Roland Garros, myślałem: „Ona wygrywa sprytem. Wygrywa ustawianiem się na korcie. Wygrywa antycypacją. Czyli tym wszystkim, co staje się o wiele trudniejsze, gdy rywalki wywierają na ciebie presję czasu na szybszych nawierzchniach'. Pomyślałem więc: „Dobra, będzie w okolicach 21. czy 22. miejsca w rankingu” - wspomniał szczerze swoje analizy i rozmyślania na temat Mai Chwalińskiej Andy Roddick.

- I stawiałem przeciwko niej podczas US Open – i wtedy miałem rację. Ale teraz ona robi postępy w innych miejscach, prawda? Patrząc na to, co pokazała na Roland Garros – czyli na mączce, którą naprawdę lubi – nie spodziewałbym się, że wygra tak duży tytuł na nawierzchni innej niż ziemna. Czapki z głów, pełen szacunek, bo widzimy ewolucję tenisową w czasie rzeczywistym i to, jak być skutecznym na wszystkich nawierzchniach. A przed Roland Garros była przecież notowana gdzieś w okolicach 115., 120. miejsca - zauważył Andy Roddick.

Legendarny gracz z USA wskazał też na psychologiczny wymiar najnowszego osiągnięcia Polki przed nadchodzącymi startami na antypodach.

- To konkretne zwycięstwo jest tak ogromnie ważne. Bo kiedy poleci do Australii, to nie pojawi się tam z myślami w głowie: „Czy to były tylko dwa udane tygodnie? Czy z tym rankingiem nie jestem przypadkiem oszustką?”. Teraz ona to przypieczętowała. Nawet jeśli tamten pierwszy sukces był jak złapanie błyskawicy do butelki, to teraz ta błyskawica uderzyła drugi raz w to samo miejsce. Udowodniła to dwukrotnie na wielkich scenach! - podkreślił Andy Roddick.