Somalijski sędzia deportowany z USA przed startem Mundialu 2026
W czwartek, 11 czerwca, o godzinie 21:00 odbędzie się starcie pomiędzy Meksykiem a RPA, oficjalnie otwierające mistrzostwa świata w piłce nożnej. Kibice zamiast emocjonować się nadchodzącym turniejem, żyją obecnie głośnym skandalem z udziałem Omara Abdulkadira Artana. Somalijski arbiter został najpierw zatrzymany i przesłuchiwany przez jedenaście godzin na lotnisku w Miami, a ostatecznie musiał opuścić terytorium USA. Brytyjski nadawca BBC opublikował właśnie nowe wiadomości w tej sprawie. Informatorzy wywodzący się rzekomo z rządu Donalda Trumpa przekazali, że „ujawniono powiązania z osobami podejrzanymi o przynależność do organizacji terrorystycznych”. Z uzyskanych relacji wynika, że sytuacja ta miała bezpośrednie przełożenie na decyzję służb granicznych. Dziennikarze zacytowali dokładny komunikat: „To spowodowało, że podróżny nie spełniał warunków wjazdu do USA zgodnie z ustawą o imigracji i obywatelstwie (INA)”. Z doniesień wynika, że sprawa dotyczy radykalnego Al-Shabab. Omar Abdulkadir Artan bronił się przed tymi oskarżeniami, zarzekając się, że nie posiada żadnej wiedzy na temat tej organizacji.
Potężny strajk przed MŚ 2026. Nauczyciele zablokowali drogi na stadion w Meksyku
Otoczenie Donalda Trumpa komentuje deportację
Tłumaczenia somalijskiego arbitra nie przyniosły żadnego rezultatu, w efekcie czego został on odesłany z powrotem do swojego kraju. Dziennikarze BBC przytoczyli niezwykle surowy komentarz pochodzący wprost od osoby obracającej się w kręgach prezydenta USA. W stanowisku wyjaśniono prawne podstawy tego incydentu: „Podróżnemu odmówiono wjazdu i wskazano przepis prawny służący do przyspieszonej deportacji na postawie sekcji 8235 ustawy INA. Administracja prezydenta Trumpa nie pozwoli, by jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa przedostało się do naszego kraju - koniec i kropka”. Zanim ujawniono te rewelacje, wyjątkowo powściągliwy w przekazywaniu faktów był Andrew Giuliani, który pełni funkcję szefa specjalnego zespołu Białego Domu powołanego do obsługi turnieju. Podczas spotkania z reporterami polityk przekazał jedynie: „Nie wpuszczono sędziego. Nie mogę wchodzić w szczegóły, ale mogę powiedzieć, że powód był bardzo ważny”.
Wielkie święto futbolu rozpocznie się 11 czerwca potyczką reprezentacji Meksyku i RPA, natomiast ostatecznego zwycięzcę Mundialu 2026 poznamy 19 lipca. Po raz pierwszy w dziejach tej dyscypliny gospodarzami turnieju zostały wspólnie trzy państwa: Stany Zjednoczone, Kanada oraz Meksyk.