Spis treści
Teresa Lipowska z "M jak miłość" ocenia swój wygląd
Aktorka, wcielająca się w postać Barbary Mostowiak, zachwyca doskonałą kondycją. W odróżnieniu od wielu rówieśniczek, które dawno wycofały się z show-biznesu, Teresa Lipowska nieustannie pojawia się na planie hitowej produkcji TVP2 i nie myśli o przejściu na emeryturę. Artystka imponuje nie tylko zdrowiem, ale i promiennym wyglądem, a swój wizerunek buduje na całkowitej naturalności, podkreślając, że upływ czasu wcale nie odbiera jej urody.
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje Iga Cembrzyńska. Aktorka zmarła dekadę po ukochanym mężu
Ja mam 89 lat skończonych i moje zmarszczki mi nie przeszkadzają. Gram w serialu prababcie, więc też nie muszę się odmładzać. Wystarczy pogoda ducha i uśmiech - mówiła gwiazda w wywiadzie dla "Super Expressu".
Sekret urody gwiazdy TVP
Mimo podeszłego wieku, aktorka nie trzyma się rygorystycznych planów dnia. Jak sama przyznaje, nie trenuje regularnie żadnej dyscypliny, jednak stara się pozostawać w ruchu, a w jej jadłospisie brakuje restrykcyjnych diet. Codziennie spożywa inne potrawy, wyjaśniając na łamach "Super Expressu", że po prostu nie trzyma się stałych przepisów. Dodała też, że żyje najlepiej, jak potrafi, bez zbędnej przesady, dbając o siebie na tyle, by wciąż móc występować przed publicznością.
Teresa Lipowska szczerze o zabiegach upiększających
Artystka podkreśliła również, że jej uroda nie ma nic wspólnego z pracą chirurgów plastycznych. Gwiazda "M jak miłość" stanowczo zaznaczyła, że nigdy nie poprawiała swojego wyglądu w gabinetach medycyny estetycznej. Zaznaczyła jednak wyraźnie, że nie potępia innych kobiet ze świata show-biznesu, które wybierają taką drogę. Jej zdaniem, każdy ma prawo decydować o sobie, a dla niej osobiście takie poprawki są po prostu zbyteczne.