Ten przebój zna kilka pokoleń Polaków. Mało kto pamięta, że tak narodziła się legenda Anny Jantar

2026-10-30 9:52

Nucimy go od pokoleń, ale mało kto pamięta ten jeden, przełomowy wieczór. To właśnie wtedy Polska oszalała na punkcie pewnej piosenki, a jej wykonawczyni weszła na scenę jako wokalistka, by zejść z niej jako ikona.

Czarno-białe zbliżenie na twarz Anny Jantar z lekko wydętymi policzkami. O historii jej sukcesu przeczytasz na Eska2.
Autor: AKPA

Wystarczy zaledwie kilka pierwszych nut tego promiennego wstępu, by w głowie natychmiast rozbłysło ciepłe letnie słońce i wspomnienie beztroskiej radości sprzed lat. Ten ponadczasowy utwór z miejsca porywał do tańca całe pokolenia i do dzisiaj wywołuje szeroki uśmiech na twarzach polskich słuchaczy. Choć dzisiaj znamy go na pamięć i chętnie śpiewamy przy każdej możliwej okazji, mało kto pamięta, że jeden konkretny występ zmienił w historii naszej estrady absolutnie wszystko. 

Choć Anna Jantar rozpoczęła karierę solową już w 1973 roku, to właśnie występ z piosenką „Tyle słońca w całym mieście” podczas opolskiego festiwalu w 1974 roku przyniósł jej jeden z największych sukcesów i na trwałe zapisał ją w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Jak powstał przebój „Tyle słońca w całym mieście”?

Za niezwykłą energią tej kompozycji stali wyjątkowi i niezwykle utalentowani twórcy. Muzykę stworzył Jarosław Kukulski, prywatnie mąż artystki, który genialnie czuł jej sceniczny potencjał i unikalne walory głosowe. Niezwykle lekki, pogodny i szybko zapadający w pamięć tekst napisał z kolei wybitny autor Janusz Kondratowicz. Razem stworzyli dzieło, które idealnie pasowało do ciepłego, barwnego i pełnego naturalnego blasku głosu Anny Jantar. W nagraniu studyjnym wokalistce towarzyszył kultowy zespół wokalny Alibabki, dodając całej aranżacji charakterystycznego, soczystego brzmienia. Ta współpraca z góry zapowiadała coś absolutnie przełomowego dla polskiej sceny rozrywkowej.

Co wydarzyło się w Opolu w 1974 roku?

Prawdziwy przełom w karierze piosenkarki nastąpił pod koniec czerwca 1974 roku podczas XII Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Utwór zaprezentowano w prestiżowym i wyczekiwanym przez miliony słuchaczy koncercie Premiery. Gdy Anna Jantar wyszła na opolską scenę, cała zgromadzana w amfiteatrze publiczność oszalała z zachwytu. Niezwykła charyzma wokalistki, jej swoboda oraz promienny uśmiech z miejsca skradły serca zgromadzonych widzów. I choć festiwalowe jury przyznawało własne oficjalne nagrody, to słuchacze w amfiteatrze nie mieli absolutnie żadnych wątpliwości. Artystka bezapelacyjnie i w wielkim stylu wyśpiewała sobie upragnioną Nagrodę Publiczności.

Warto jednak wspomnieć, że Anna Jantar miała sporą konkurencję. W tym samym roku, w kategorii Premiery, wystąpili też m.in. Danuta Rinn z piosenką „Gdzie ci mężczyźni”, Krystyna Prońko z „Papierowymi ptakami” czy Jerzy Połomski, wykonując utwór „Dziewczyny takie są”.

Anna Jantar. Pamięć zaklęta w piosence

Jeden przebój otworzył jej drogę do wielkiej kariery

Opolski sukces okazał się przełomem. Piosenka w mgnieniu oka opanowała rozgłośnie radiowe i brzmiała niemal w każdym polskim domu od Bałtyku po Tatry. W podobnym czasie ukazał się debiutancki solowy album wokalistki noszący dokładnie ten sam tytuł. Płyta była nagrywana w maju 1974 roku. Wydana przez Polskie Nagrania płyta rozeszła się w błyskawicznym tempie, przynosząc artystce po czasie upragniony certyfikat Złotej Płyty.

Tym jednym historycznym wystąpieniem Anna Jantar przypieczętowała swój status jednej z najważniejszych i najbardziej ukochanych gwiazd polskiej muzyki. Stała się artystką, której piosenki łączyły ludzi bez względu na wiek. Mimo upływu dziesięcioleci ten niesamowity utwór wcale nie stracił swojego blasku i nostalgicznej mocy. Za każdym razem, gdy płynie z głośników, słuchacze natychmiast wracają do najpiękniejszych wspomnień i czują prawdziwe słońce w całym mieście.

Quiz. Najpiękniejsze piosenki PRL-u. Jak dobrze pamiętasz te niezapomniane przeboje?
Pytanie 1 z 10
Dokończ fragment przeboju „Dziewczyna z PRL-u” Jana Pietrzaka. „Dziewczyno z PRL-u, wierz mi, proszę, jedyna, bez ciebie, jak bez celu...”