Christina Applegate błędnie zdiagnozowana. Gwiazda rozważała pozwanie lekarzy

2026-10-23 11:22

W 2021 roku Christina Applegate ogłosiła, że cierpi na stwardnienie rozsiane. Teraz, w szczerym wywiadzie, zszokowała fanów informacją, że lekarze postawili błędną diagnozę. Stan zdrowia hollywoodzkiej gwiazdy wciąż się pogarsza, a ona sama nie ma pojęcia, z jaką chorobą naprawdę się zmaga. Aktorka straciła zaufanie do medyków, a jej najbliżsi drżą o jej kondycję psychiczną i fizyczną.

Christina Applegate latami leczyła się na stwardnienie rozsiane. Diagnoza okazała się błędem

Amerykańska gwiazda publicznie poinformowała o swoich problemach zdrowotnych w 2021 roku. W obszernym oświadczeniu zdradziła wówczas, że medycy rozpoznali u niej stwardnienie rozsiane, czyli niezwykle ciężką, przewlekłą dolegliwość układu nerwowego, która w wielu przypadkach prowadzi do trwałego kalectwa.

Stan zdrowia aktorki drastycznie wpłynął na jej codzienne funkcjonowanie. Z powodu dotkliwych zaburzeń neurologicznych artystka ma ogromne trudności z chodzeniem. Na co dzień posiłkuje się laską, a w trudniejszych momentach zmuszona jest siadać na wózek inwalidzki. Towarzyszy jej również chroniczne wyczerpanie oraz nieustanny, dojmujący ból.

Zmagania z chorobą zmusiły ją do przerwania kariery aktorskiej. Po raz ostatni widzowie mogli oglądać ją na ekranach w 2022 roku w popularnym serialu "Już nie żyjesz". Od tamtego czasu Christina Applegate w pełni poświęciła się procesowi leczenia oraz swoim najbliższym. Gwiazda w 2013 roku wzięła ślub z holenderskim artystą muzycznym Martynem LeNoblem, z którym spotykała się od pięciu lat. Para wspólnie wychowuje córkę, Sadie Grace.

Zobacz również: Christina Applegate o walce z depresją i chorobą odbierającą jej sprawność. "Jestem uwięziona w ciemności"

Przez ostatnie lata znana ze "Świata według Bundych" aktorka urosła do rangi symbolu walki ze stwardnieniem rozsianym. Kilka dni temu artystka wzięła udział w kolejnym odcinku podcastu "MeSsy". W trakcie niezwykle emocjonalnej rozmowy wyjawiła, że diagnoza, z którą żyła przez ostatnie lata, okazała się kompletną pomyłką.

Informacja o błędzie medycznym wstrząsnęła artystką, ponieważ od pięciu lat cały jej świat kręcił się wokół rzekomego stwardnienia rozsianego. Applegate zaznaczyła, że wycofanie pierwotnej diagnozy w żaden sposób nie polepszyło jej sytuacji zdrowotnej. Wciąż odczuwa dokładnie te same, wyniszczające objawy.

[Lekarka - red.] weszła do mojego pokoju i powiedziała: "Gratulacje, nie masz stwardnienia rozsianego". Wcale się nie cieszyłam. Wszyscy inni byli tacy szczęśliwi...

Ale to nie jest tak, że dowiadujesz się o błędnej diagnozie i nagle czujesz się lepiej. Nie poczułam się lepiej! Jeśli już, to jest gorzej. Wróciłam do punktu wyjścia, w którym nie wiem, co się ze mną dzieje – mówiła Applegate.

Jak dobrze pamiętasz serial “Świat według Bundych”? Tylko najwięksi fani zdobędą komplet punktów w QUIZIE!
Pytanie 1 z 10
W jakim mieście żyje rodzina Bundych?

Bliscy martwią się o Christinę Applegate. Gwiazda rozważała pozew

Wiosną tego roku sytuacja pogorszyła się na tyle, że gwiazda musiała spędzić kilka tygodni na oddziale szpitalnym. Aktualnie przechodzi przez kolejną, skomplikowaną serię badań medycznych. Mają one ostatecznie wyjaśnić, co dokładnie niszczy jej organizm.

Najnowszy obrót spraw całkowicie zdruzgotał artystkę. Zaniepokojeni znajomi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Daily Mail" otwarcie przyznali, że bardzo martwią się nie tylko o jej ciało, ale przede wszystkim o kruchą kondycję psychiczną.

Musi z tym żyć dzień w dzień, 24 godziny na dobę, i jest coraz gorzej. Teraz nawet nie wie, jak nazywa się to, co jej dolega. Fatalna sprawa. Jest załamana. Nie radzi sobie z tym. Miała też moment zwątpienia, bo przecież walka ze stwardnieniem rozsianym stała się niemal częścią jej publicznego wizerunku. Teraz okazuje się, że wcale nie ma stwardnienia rozsianego - przekazała osoba z bliskiego otoczenia gwiazdy.

Według relacji osób z najbliższego otoczenia artystki, jej zwierzenia w internetowym podcaście to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Pod oficjalnymi komunikatami kryje się ogrom cierpienia i skrajnie trudnych do udźwignięcia emocji. Ostatnie lata stanowiły dla Applegate pasmo udręk, z którymi gwiazda do dziś nie potrafi sobie poradzić.

Amerykanka kompletnie straciła zaufanie do personelu medycznego. Przez pewien czas zastanawiała się nawet nad skierowaniem sprawy na drogę sądową, aby ustrzec innych pacjentów przed błędem w sztuce lekarskiej. Ostatecznie jednak porzuciła myśli o wytaczaniu procesu.

Ostatnich kilka lat były i wciąż są dla niej koszmarem. Nie wie już, jak sobie z tym radzić i męczy ją konieczność tłumaczenia przyjaciołom tego, z czym się zmaga. Musi minąć sporo czasu, żeby się z tym pogodziła. Jak może teraz ufać lekarzom? Myślała nawet o pozwie, ale co jej to da? Może i kogoś innego by to uchroniło przed podobną historią, ale ona i tak ma się czym martwić, więc nie zaprząta sobie już tym głowy - przekazano w "Daily Mail".

Zobacz również: Christina Applegate przez pięć lat żyła z błędną diagnozą. Aktorka wciąż nie wie, na co choruje

Dominika Tajner wspomina druzgocącą diagnozę. Tak dowiedziała się o chorobie