Zimowy ratunek dla ust. Jak je pielęgnować w mroźne dni?

Mróz, wiatr i suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach potrafią dać się we znaki. Usta pękają, pieką i tracą kolor, a zwykła pomadka przestaje wystarczać. Zimą potrzebują czegoś więcej niż przypadkowego balsamu wrzuconego do torebki.

Zimowy ratunek dla ust. Jak je pielęgnować w mroźne dni?

i

Autor: Freepik.com

Skóra ust jest cienka, delikatna i pozbawiona gruczołów łojowych. To oznacza jedno – nie potrafi bronić się sama. Gdy temperatura spada poniżej zera, wilgoć ucieka z naskórka szybciej, niż zdążymy to zauważyć. Efekt? Szorstkość, mikropęknięcia, a czasem nawet pęknięcia i bolesne ranki.

Do tego dochodzą nawyki, które zimą nasilają problem. Ogrzewanie wysusza powietrze, a oblizywanie ust – choć przynosi chwilową ulgę – w praktyce tylko pogarsza sprawę. Błędne koło, z którego trudno się wyrwać bez zmiany podejścia.

Ochrona to podstawa, nie dodatek

Zimą pielęgnacja ust nie powinna być kwestią przypadku. Pomadka ochronna przestaje być kosmetycznym dodatkiem, a staje się niezbędnikiem – jak szalik czy rękawiczki. Kluczowy jest skład. Warto szukać produktów z woskami, masłem shea, olejami roślinnymi czy lanoliną, które tworzą warstwę ochronną i ograniczają utratę wody.

Mniej znaczy więcej. Im krótszy i bardziej treściwy skład, tym lepiej dla wrażliwej skóry ust. Silne aromaty, mentol czy alkohol mogą kusić zapachem, ale zimą potrafią zrobić więcej szkody niż pożytku.

Delikatny peeling

Złuszczanie ust zimą bywa tematem spornym. Z jednej strony pomaga pozbyć się suchych skórek, z drugiej – łatwo przesadzić. Peeling powinien być delikatny i stosowany rzadko, raz na tydzień lub nawet rzadziej, jeśli usta są podrażnione.

Czasem wystarczy miękka szczoteczka do zębów lub bawełniany ręcznik. Bez tarcia na siłę, bez pośpiechu. Po peelingu obowiązkowo gruba warstwa regenerującego balsamu – inaczej cały wysiłek pójdzie na marne.

Nawilżanie zaczyna się gdzie indziej

Choć brzmi to jak banał, stan ust często odzwierciedla ogólną kondycję organizmu. Zimą łatwo zapomnieć o piciu wody, bo nie odczuwamy pragnienia tak intensywnie jak latem. Tymczasem odwodnienie szybko odbija się na skórze, a usta są jednymi z pierwszych, które to pokazują.

Warto też zwrócić uwagę na dietę. Niedobory witamin, szczególnie z grupy B, potrafią dać o sobie znać właśnie w postaci pęknięć w kącikach ust. Czasem balsam to za mało, trzeba spojrzeć szerzej.

Pomadka to nie wszystko

Makijaż ust zimą wymaga sprytu. Matowe szminki, choć efektowne, potrafią wysuszać i podkreślać każde pęknięcie. Jeśli już po nie sięgać, to na dobrze przygotowaną bazę – nawilżone, gładkie usta znoszą je znacznie lepiej.

Coraz popularniejsze stają się też nocne maski do ust. Nakładane grubą warstwą przed snem, działają wtedy, gdy skóra najlepiej się regeneruje. Rano różnica bywa naprawdę zauważalna.

Usta zimą szybko zdradzają, czy o nich pamiętamy. Spierzchnięte i popękane potrafią zepsuć humor równie skutecznie jak przemoknięte buty. Dobra wiadomość jest taka, że przy odrobinie uwagi można je utrzymać w formie i powitać wiosnę z pięknym, zdrowym uśmiechem. 

Czego potrzebuje nasza skóra, aby była jędrna? I co ma z tym wspólnego kolagen?