Barre to połączenie baletu, pilatesu i jogi, które narodziło się w Stanach Zjednoczonych. Inspiracją była klasyczna lekcja baletu, ale w wersji dostępnej dla każdego, bez point i wieloletnich treningów w szkole tańca.
Ćwiczenia się przy drążku, czasem też na macie. Ruchy są precyzyjne, kontrolowane i często powtarzane. I tu zaczyna się zabawa. Bo choć wygląda to subtelnie, mięśnie potrafią zapłonąć szybciej, niż po serii przysiadów na siłowni.
Dlaczego gwiazdy porzucają siłownię?
Nie jest tajemnicą, że barre pokochały aktorki, modelki, a także it-girls z Instagrama. Otwarcie mówią, że to trening, który rzeźbi sylwetkę bez efektu napompowania. Mięśnie się wydłużają, stają się sprężyste, ciało wygląda lekko, a nie masywnie.
Do tego dochodzi jeszcze jeden argument. Barre jest łagodny dla stawów. Bez podskoków, bez dźwigania dużych ciężarów, bez ryzyka, że po treningu trudno będzie wstać z łóżka następnego dnia. Dla osób, które chcą być w formie, ale niekoniecznie lubią zapach siłowni i kolejki do sprzętu, to opcja niemal idealna.
Efekty widać szybciej, niż się wydaje
Jedną z największych niespodzianek dla osób zaczynających barre są efekty. Mięśnie brzucha, pośladki, uda i ramiona pracują niemal bez przerwy. Regularne treningi poprawiają postawę, wzmacniają tzw. mięśnie głębokie i zwiększają świadomość ciała. Wiele osób mówi też o lepszej elastyczności i mniejszym napięciu w plecach.
Barre nie tylko dla fanek baletu
Choć nazwa może kojarzyć się z salą baletową, barre nie wymaga żadnego tanecznego doświadczenia. Instruktorzy prowadzą zajęcia krok po kroku, a intensywność można dostosować do swoich możliwości.
To trening zarówno dla początkujących, jak i dla osób, które ćwiczą od lat i szukają czegoś nowego. Dobrze sprawdza się też jako uzupełnienie innych aktywności. Bieganie, joga, siłownia – barre potrafi świetnie dopełnić cały plan treningowy.
Siłownia czy barre?
Czy barre całkowicie zastąpi siłownię? To zależy od celu. Jeśli ktoś marzy o dużej masie mięśniowej, hantle i sztangi nadal będą nie do pobicia. Ale jeśli liczy się smukła sylwetka, wzmocnienie ciała i trening, po którym wychodzi się zmęczonym, ale nie zajechanym, barre wygrywa w przedbiegach.
A jeżeli nie chcesz rezygnować z jednej aktywności na rzeczy drugiej? Coraz więcej osób łączy oba światy. Jednego dnia siłownia, drugiego barre. Proste, prawda?
Trening barre to nie chwilowa moda, która zniknie po jednym sezonie. To przemyślany, skuteczny sposób na ruch, który odpowiada na potrzeby współczesnego stylu życia.