Zazwyczaj czapka nie jest sprzymierzeńcem Na szczęście zimą nie trzeba rezygnować z dobrze ułożonych włosów. Wystarczy postawić na fryzury, które nie wymagają perfekcyjnej objętości u nasady i nie tracą formy przy lekkim przygnieceniu. Niektóre wręcz zyskują na tym, że są odrobinę "przyklepane". Nie wierzysz? Sprawdź nasze propozycje!
Rozpuszczone proste włosy
Proste, wygładzone włosy to jeden z najłatwiejszych wyborów na zimowe dni. Czapka nie zmienia ich kształtu, a jeśli pojawią się lekkie zagniecenia, zwykle wystarczy przeczesać pasma palcami. Dobrze sprawdza się tu lekka mgiełka wygładzająca albo odrobina serum na końcówki – włosy mniej się puszą i nie elektryzują się tak bardzo.
Warkocz lub dwa warkocze
Warkocz to rozwiązanie, które nie wychodzi z mody, a zimą pokazuje pełnię swoich zalet. Włosy są zebrane, nie plączą się pod szalikiem, a po zdjęciu czapki wszystko nadal wygląda na swoim miejscu.
Może to być jeden luźny warkocz przerzucony na plecy, dwa klasyczne albo dobierany – tu pole do popisu jest spore. Co ważne, lekko "spłaszczony" warkocz wygląda wręcz naturalniej, więc czapka wcale mu nie szkodzi.
Niski koczek z grzywką
Nisko upięty koczek to fryzura, która dobrze współgra z czapką, bo większość upięcia znajduje się przy karku. Jeśli zostawi się luźną grzywkę lub kilka pasm przy twarzy, całość wygląda miękko i niezobowiązująco, trochę jakby uczesanie powstało od niechcenia – a to przecież często najbardziej efektowny styl. Taki koczek nie musi być perfekcyjny. Wręcz przeciwnie, lekki luz dodaje mu uroku.
Niski kucyk
Są dni, kiedy liczy się każda minuta. Wtedy niski kucyk sprawdza się bez pudła. Włosy związane przy karku nie przeszkadzają pod czapką, a gumkę można owinąć pasmem włosów albo dodać ozdobną spinkę, żeby fryzura wyglądała bardziej dopracowanie.
To uczesanie jest proste, ale ma jedną ogromną zaletę – działa zawsze, nawet gdy włosy nie są świeżo umyte.
Burza loków
Może się wydawać, że loki i czapka to kiepskie połączenie, ale w praktyce bywa odwrotnie. Naturalne loki i fale mają tę przewagę, że nawet jeśli lekko się odkształcą, wystarczy je roztrzepać dłonią, by znów nabrały sprężystości.
Warto tylko pamiętać o lekkim produkcie podkreślającym skręt, który zapobiegnie puszeniu. Reszta robi się właściwie sama.
Czapka wcale nie musi oznaczać rezygnacji z dobrej fryzury. Wystarczy wybrać uczesanie, które nie wymaga idealnej objętości i dobrze znosi lekkie przygniecenie. Proste włosy, warkocze, niski koczek, kucyk czy naturalne loki – każda z tych opcji sprawdza się w zimowych warunkach i pozwala zdjąć czapkę bez stresu!