Naturalny, świeży i bardzo romantyczny. Oto idealny makijaż na walentynkową randkę 

Walentynki to jeden z tych wieczorów, kiedy chcemy wyglądać pięknie, ale bez efektu maski. Makijaż ma podkreślać emocje, nie je przykrywać. Lekki, świeży i trochę romantyczny – z wyraźnym podkreśleniem policzków i ust. Podpowiadamy, jak wykonać taki naturalny i ultrakobiecy make-up.

Randka w walentynkowy wieczór rządzi się swoimi prawami. Z jednej strony kusi czerwienią i brokatem, z drugiej – łatwo przesadzić i wpaść w makijażowy banał. Dlatego coraz więcej kobiet wybiera dziś coś zupełnie innego: make-up, który można zatytułować: "ja, tylko lepiej". Bez ciężkich konturów, bez grubych warstw.

Skóra jak po dobrym śnie

Podstawą romantycznego makijażu jest cera. Nie idealna, nie porcelanowa, tylko zdrowa i świeża. Lekki podkład albo krem BB, nałożony cienko, palcami lub wilgotną gąbeczką, sprawdzi się lepiej niż najbardziej kryjąca formuła. Tu nie chodzi o to, by wszystko zakryć. Drobne niedoskonałości mogą zostać – serio. Dodają twarzy życia.

Odrobina rozświetlacza na szczytach kości policzkowych, nosie i łuku kupidyna wystarczy, by skóra zaczęła łapać światło. Efekt? Naturalny blask, a nie tafla.

Oczy w jasnych, delikatnych kolorach

W walentynkowym makijażu oczy powinny przyciągać, ale nie dominować. Najlepiej sprawdzają się ciepłe, przygaszone kolory – beże, brzoskwinie, jasne brązy, delikatne róże. Nałożone niedbale, trochę rozblendowane, jakbyś nie spędziła nad nimi pół godziny.

Kreska? Może być, ale miękka. Cień zamiast eyelinera, delikatnie roztarty przy linii rzęs, wygląda o wiele bardziej romantycznie. Tusz do rzęs – obowiązkowo, choć bez przesady. Chodzi o pogłębione spojrzenie, nie wachlarze.

Naturalne brwi

Tu zasada jest prosta: nie muszą być idealnie wyrysowane. Lepiej lekko je podkreślić cieniem albo kredką i przeczesać żelem.

Kuszące usta 

Czerwona szminka ma swoje miejsce, ale walentynkowa randka to często dobry moment na coś bardziej subtelnego. Róż, nude, malinowy balsam, błyszczyk z lekkim połyskiem. Usta mają wyglądać miękko, świeżo, trochę jak po pocałunku – nawet jeśli to dopiero plan na później.

Jeśli decydujesz się na mocniejszy kolor, zadbaj o to, by reszta makijażu była subtelniejsza. Im spokojniej na oczach, tym lepiej.

Zapach i drobne detale

Makijaż to nie wszystko. Kropelka ulubionych perfum, zadbane dłonie, naturalny rumieniec (ten prawdziwy, z emocji) robią większe wrażenie niż najbardziej dopracowany look. Czasem mniej znaczy więcej. 

I na koniec pamiętaj: idealny makijaż na walentynkową randkę nie polega na perfekcji. Chodzi o to, byś czuła się sobą. Bo kiedy czujesz się dobrze we własnej skórze, to widać. I właśnie to działa najmocniej.