Zimą perfumy mają wyjątkowo trudne zadanie – muszą przebić się przez chłód i warstwy ubrań. Dlatego też kompozycje wybierane na tę porę roku są zwykle cięższe, cieplejsze i bardziej zdecydowane. Nie chodzi o to, by zapach dominował, raczej by był wyczuwalny i spójny z aurą za oknem.
Stawiaj na ciepłe i głębokie nuty
Zimą najlepiej sprawdzają się nuty, które kojarzą się z ciepłem i spokojem. Wanilia, ambra, piżmo, drzewo sandałowe czy paczula to klasyka idealna na chłodne dni. Dobrze sprawdzają się też nuty korzenne – cynamon, kardamon, goździki. Tego typu zapachy przyjemnie otulają i rozgrzewają, a do tego potrafią rozwijać się na skórze przez wiele godzin, zamiast ulotnić się po pierwszym wyjściu na mróz.
Intensywność? Tak, ale bez przesady
Zimą łatwo wpaść w pułapkę zbyt ciężkich perfum. Skoro chłodno, to więcej psiknięć – brzmi logicznie, ale w praktyce bywa ryzykowne. W zamkniętych pomieszczeniach, biurach czy komunikacji miejskiej intensywny zapach potrafi przytłoczyć. Lepiej wybrać perfumy o dobrej trwałości i projekcji, zamiast zwiększać ilość aplikacji. Pamiętaj, że w przypadku zapachów mniej naprawdę znaczy więcej.
Dopasuj zapach do stylu życia
Inne perfumy sprawdzą się na co dzień, inne wieczorem. Jeśli większość zimy upływa w pracy lub w biegu między spotkaniami, warto sięgnąć po zapach elegancki, ale stonowany. Na wieczorne wyjścia czy specjalne okazje można pozwolić sobie na coś bardziej zmysłowego i wyrazistego. Zimą perfumy często stają się częścią wizerunku, nie tylko dodatkiem.
Testuj na skórze, nie na papierku
To zasada stara jak świat, ale zimą szczególnie ważna. Chłodna skóra, inna wilgotność powietrza i grubsze ubrania wpływają na to, jak zapach się rozwija. To, co na blotterze wydaje się idealne, na skórze może stracić charakter albo przeciwnie – stać się zbyt ciężkie. Testowanie w realnych warunkach daje najwięcej odpowiedzi.
Podsumowując: zimowe perfumy mają otulać, a nie dominować. Powinny sprawiać, że czujemy się po prostu dobrze. Uwierz, czasem wystarczy jeden trafiony zapach, by zima stała się odrobinę mniej surowa.