Ojciec Jana Ziółkowskiego ujawnia kulisy transferu do AS Romy. Zaskakujący sekret formy młodego obrońcy

2026-03-06 13:07

Jan Ziółkowski rozwija swoją karierę we Włoszech i dostarcza wielu powodów do radości swojemu ojcu. Marcin Ziółkowski zachowuje jednak w tej kwestii pełen profesjonalizm i traktuje osiągnięcia potomka jako naturalny wynik wieloletnich treningów. Były szkoleniowiec w wywiadzie dla dziennika "Super Express" opowiedział o niekonwencjonalnych metodach budowania formy młodego gracza. Wyjawił również powody odrzucenia innych propozycji na rzecz przeprowadzki do Rzymu oraz odniósł się do opinii ekspertów kwestionujących boiskowe decyzje defensora.

Jan Ziółkowski, Steven Seagal

i

Autor: MIROSLAW NOWORYTA/SUPER EXPRESS, ART SERVICE/SUPER EXPRESS
  • Marcin Ziółkowski w szczerej rozmowie opowiada o nieoczywistych metodach szkoleniowych defensora włoskiego klubu.
  • Zajęcia na macie ukształtowały motorykę młodego zawodnika i pozwoliły mu dominować nad rówieśnikami podczas meczów.
  • Rodzic utalentowanego gracza tłumaczy powody podpisania kontraktu na Półwyspie Apenińskim i odpowiada na zarzuty analityków piłkarskich.
  • Edukacja oparta na dyscyplinie przyniosła wymierne efekty, a rodzina ma wobec swoich dzieci niezwykle ambitne zamiary.

Jan Ziółkowski trenował sztuki walki. Ojciec gracza AS Romy wyjaśnia

Marcin Ziółkowski odczuwa ogromną dumę z osiągnięć potomka, jednak jako człowiek sportów walki zachowuje pełen obiektywizm. Prowadzenie kariery dzieci traktuje jako trudny obowiązek rodzicielski. Obecna forma fizyczna defensora wynika wprost z treningów innych dyscyplin, nieskojarzonych dotychczas z futbolem. Szczegóły tych zajęć ojciec zawodnika opisał w rozmowie z "Super Expressem".

Przeczytaj także: Flavio Paixao szokuje wpisem o Dubaju. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

- Ja nie uczyłem Janka, dlatego, że uważam, że to nie jest dobra rzecz, żeby ojciec uczył własne dzieci, ale Janek ćwiczył aikido u jednego z moich instruktorów przez 6 lat i trenował boks. Janek jest bardzo dokładny w tym, co robi - podkreśla Marcin Ziółkowski.

Były trener wprost przyznaje, że skrupulatność wyniesiona z maty daje wymierne efekty podczas włoskich rozgrywek.

- Myślę, że sztuki walki, aikido czy boks, dały mu przy jego wzroście bardzo dobrą koordynację ruchową. Drugi syn, który jest siatkarzem, też ćwiczył i ma 206 cm wzrostu, i jak na takie warunki jest też bardzo dobrze skoordynowany. Uważam, że to zasługa sztuk walki - dodaje.

Skąd wzięła się fascynacja japońską sztuką samoobrony u starszego Ziółkowskiego? Głównym bodźcem do rozpoczęcia ćwiczeń okazała się kariera znanego gwiazdora filmów sensacyjnych.

Zobacz też: Zaskakujący ruch posłów PiS w Sejmie. Karol Nawrocki zareaguje?

- To ja jestem "dzieckiem" Stevena Seagala, a Janek nawet nie wiedział, kto to jest - śmieje się Ziółkowski.

Dlaczego Jan Ziółkowski trafił do AS Romy? Odrzucił osiem ofert

Przejście z rodzimej ligi do włoskiej elity stanowi gigantyczne wyzwanie, jednak stoper podchodzi do niego z ogromną swobodą. Ojciec przypisuje ten spokój charakterystyce dzisiejszej młodzieży. W letnim oknie transferowym Polak budził wielkie zainteresowanie, lecz najciekawszą wizję przedstawił mu klub z Rzymu.

- Janek miał osiem ofert latem. Oczywiście priorytetem była gra w Legii, ale Roma przedstawiła dla nas w stu procentach konkretny plan. Dostaje minuty, więc Roma realizuje to, co nam powiedziała - wyjaśnia ojciec piłkarza.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?

Były szkoleniowiec od zawsze uczył swoich potomków bezwzględnego posłuszeństwa wobec twardych reguł. Dyscyplina stanowi dla niego jedyną gwarancję odniesienia sukcesu w sportowym świecie.

Radio ESKA Google News

- Wychowuję ich w duchu takim, że 70% w sukcesie to jest praca, 25% to jest determinacja, a 5% to szczęście. Więc po prostu jeżeli jesteś czwartym, piątym obrońcą, pracuj. Na pewno dostaniesz szansę - uważa Ziółkowski.

Ryzykowne wślizgi obrońcy AS Romy. Ojciec Jana Ziółkowskiego odpowiada krytykom

Znakiem rozpoznawczym młodego gracza na boiskach stały się ostre interwencje w defensywie. Zdaniem ekspertów takie zachowanie przynosi drużynie zbyt duże straty. Marcin Ziółkowski kategorycznie ucina te spekulacje i broni decyzji potomka.

- Proszę pamiętać, że to zawodnik na boisku wie, czy to jest ryzykowne, czy nie. Oczywiście może się pomylić, ale to on kalkuluje to ryzyko. Jak rozmawiałem z Jankiem, mówił: "wiedziałem, co robię". Jeżeli w meczu miał pięć wślizgów i pięć zrobił dobrze, to ja nie za bardzo rozumiem, o co rozmawiamy - stanowczo komentuje Marcin Ziółkowski.

Rodzina na co dzień żyje sportową rywalizacją na najwyższym poziomie. Młodszy brat piłkarza zdobywa obecnie doświadczenie w siatkarskim zespole z Radomia. Głowa rodziny liczy na wspólne występy obu synów w strojach z orzełkiem na piersi w swoich koronnych dyscyplinach.

- Gdyby obaj grali w kadrze Polski w piłce i w siatce, to byłoby coś pięknego. Wtedy stwierdzę, że dowieźliśmy cele - podsumowuje.