Finał mundialu pełen emocji. Leo Messi nie powstrzymał łez po porażce z Hiszpanią
Mistrzostwa Świata 2026 przeszły do historii. Dla Leo Messiego był to już szósty turniej tej rangi i trzeci finał w karierze. Prawie cztery lata po triumfie w Katarze, legendarny zawodnik z Rosario ponownie poprowadził argentyńską kadrę do decydującego starcia, w którym rywalem była Hiszpania, kraj bliski jego sercu. Drużyna z Europy od początku meczu narzuciła swoje warunki gry, całkowicie dominując na boisku. Argentyna miała ogromne problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, nie notując żadnego strzału przez 90 minut regulaminowego czasu. Dopiero po utracie bramki w dogrywce i grając w osłabieniu, południowoamerykański zespół ruszył do ataków. Pomimo kilku szans na doprowadzenie do serii rzutów karnych, w tym najlepszej zmarnowanej przez Giuliano Simeone w końcówce spotkania, to reprezentacja Hiszpanii mogła świętować drugi w historii tytuł mistrzowski.
Burza wokół Anny Lewandowskiej po koncercie w Warszawie. Robert zareagował
Porażka wywołała ogromne frustracje w obozie Argentyny. Tuż po końcowym gwizdku na murawie doszło do przepychanek, w których Leo Messi nie brał udziału. Argentyński kapitan z dala od zamieszania, w samotności przeżywał rozczarowanie, choć z godnością uczestniczył w ceremonii wręczenia medali i pogratulował rywalom. Prawdziwe emocje wzięły górę dopiero w momencie, gdy prowadzona przez niego drużyna podeszła pod sektor zajmowany przez argentyńskich fanów. Dziękując za ogromne wsparcie, 39-letni piłkarz zalał się łzami, co spotkało się z gorącą owacją ze strony kibiców, którzy mimo przegranej wciąż oddawali mu hołd. Te wzruszające sceny z pewnością zapadną w pamięć kibiców na całym świecie, zwłaszcza że dla Messiego był to najprawdopodobniej ostatni występ na mistrzostwach świata.
Najpiękniejsze w tych wszystkich latach nigdy nie były tylko tytuły, lecz cała droga. Dzielenie codzienności z tą grupą, wspólna walka, podnoszenie się w trudnych momentach i cieszenie się każdym krokiem. Dziękuję każdemu z moich kolegów, sztabowi technicznemu oraz wszystkim osobom, które pracują codziennie, by ta Reprezentacja nadal była rodziną. Bez względu na to, co stanie się w finale, ta grupa już napisała historię, której nigdy nie zapomnimy i której nikt nie będzie mógł wymazać. VAMOS ARGENTINA! - pisał Messi zresztą już przed finałem, niejako żegnając się 20 lat po debiucie na MŚ.