Katastrofa Lecha Poznań w eliminacjach Ligi Mistrzów. Niels Frederiksen tłumaczy bolesną klęskę

2026-07-30 12:55

Choć pierwsze wyjazdowe spotkanie zakończyło się triumfem Lecha Poznań 4:1, zespół pożegnał się z 2. rundą eliminacji Ligi Mistrzów po starciu z duńskim Aarhus GF. Spotkanie rewanżowe przed własną publicznością przyniosło wynik 0:3 w regulaminowym czasie gry oraz 1:4 w dogrywce, natomiast szalę zwycięstwa na korzyść Duńczyków przechyliła ostatecznie seria rzutów karnych. „To bez wątpienia jedna z moich największych porażek w karierze” – przyznaje otwarcie szkoleniowiec Kolejorza, Niels Frederiksen.

Zrezygnowani piłkarze Lecha Poznań na boisku po przegranym meczu. O klęsce z Aarhus GF przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Gadomski Marcin Lech Poznań
  • Mistrzowie Polski pożegnali się z kwalifikacjami do piłkarskiej Ligi Mistrzów, ulegając po serii rzutów karnych ekipie Aarhus GF.
  • Klub ze stolicy Wielkopolski nie obronił bezpiecznej zaliczki 4:1 wypracowanej podczas pierwszego starcia na duńskiej ziemi.
  • Szkoleniowiec poznańskiej drużyny, Niels Frederiksen, nie ukrywa ogromnego rozczarowania tym szokującym niepowodzeniem.

Niels Frederiksen zabiera głos po kompromitacji Lecha Poznań w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów

Drugie starcie przy Bułgarskiej wydawało się zaledwie drobną przeszkodą do pokonania, tymczasem zamieniło się w potężną wpadkę trwale zapisaną na kartach polskiego futbolu. Zespół ze stolicy Wielkopolski zmarnował fantastyczny zapas 4:1 przywieziony z Danii i sensacyjnie uległ rywalom 0:3 przed własnymi kibicami. Trafienie zdobyte w dogrywce nie uratowało gospodarzy, ponieważ wkrótce na tablicy wyników pojawiło się 1:4. Konkurs rzutów karnych lepiej wytrzymali przyjezdni z Aarhus, zapisując się na kartach Ligi Mistrzów jako pierwsza drużyna, która przeszła dalej po porażce różnicą trzech goli na własnym terenie.

Ekstraklasa: Znamy pierwszego lidera nowego sezonu! Zagłębie ograło Piasta na koniec kolejki

„Jesteśmy ogromnie zawiedzeni. Jeśli masz zaliczkę 4:1 z wyjazdowego spotkania, to nie powinieneś przegrać u siebie 1:4. Pracuję w tym zawodzie ponad 30 lat, przytrafiło mi się kilka bolesnych porażek, ale ta z pewnością jest jedną z największych” – skomentował po gwizdku opiekun wielkopolskiego klubu, Niels Frederiksen.

Quiz: Czy znasz historię Lecha Poznań?
Pytanie 1 z 10
Data założenia Lecha Poznań to:
Lech Poznań - Djurgardens. Relacja z meczu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy

Złamany nieoczekiwanym obrotem spraw szkoleniowiec z Danii zaznaczył jednocześnie, że powodów potężnego niepowodzenia trzeba szukać zupełnie gdzie indziej, a jego zawodnicy absolutnie nie zlekceważyli groźnego przeciwnika z Danii.

„Nie widziałem na pewno jakiegoś lekceważenia przeciwnika ze strony moich piłkarzy. Bardzo ciężko pracowaliśmy, ale nie potrafiliśmy wznieść naszej gry na wysoki poziom. Brakowało nam odpowiedniej jakości w grze z piłką, ale teraz trudno mi znaleźć tego przyczynę. W pierwszym meczu byliśmy bardzo efektywni, potrafiliśmy większość okazji zamienić na bramkę. Dziś to nasi rywale okazali się wyjątkowo skuteczni, bo w całym meczu tych szans bramkowych moim zdaniem było po równo” – ocenił surowo trener Lecha Poznań w pomeczowej wypowiedzi przytoczonej przez agencję PAP.

Awansujący ostatecznie zespół z Aarhus skrzyżuje teraz rękawice z mistrzowską drużyną z Azerbejdżanu, Sabah Baku, której barwy na co dzień reprezentuje polski zawodnik Tymoteusz Puchacz.

Kiedy zagrają Polacy? Znamy potencjalnego rywala siatkarzy w Lidze Narodów

„To jest naprawdę mocny zespół, w pierwszym meczu grając w dziesięciu potrafił nas zepchnąć do defensywy i strzelić nam gola. Uważam, że Aarhus było jedną z najmocniejszych drużyn, na które mogliśmy trafić. Natomiast kolejni rywale, przy całym szacunku wobec tych ekip, wydawali się być bardziej dla nas osiągalni” – przypomniał z goryczą Niels Frederiksen, analizując siłę duńskiego rywala.

Najlepszemu polskiemu zespołowi ubiegłego sezonu pozostaje teraz zaledwie rywalizacja o udział w rozgrywkach Ligi Europy. Podczas trzeciej rundy tych eliminacji poznański Lech stanie naprzeciw drużynie KI Klaksvik z Wysp Owczych, która została wyeliminowana w środowym starciu Ligi Mistrzów przez litewski Żalgiris Kowno.

„Nadal mamy swoje ambicje, ale niestety nie będzie to już Liga Mistrzów. Postaramy się powalczyć o Ligę Europy, która byłaby i tak krokiem do przodu porównując do poprzedniego sezonu. Musimy wziąć odpowiedzialność i odpowiednio zareagować już w najbliższym meczu w ekstraklasie” – podsumował najbliższe plany poznańskiego zespołu Niels Frederiksen.

Niels Frederiksen o kulisach mistrzostwa Polski dla Lecha Poznań. Będzie Liga Mistrzów?