Kamil Majchrzak przechodzi do historii! Polski tenisista z pierwszym triumfem w turnieju ATP

2026-06-14 17:51

Kamil Majchrzak osiągnął życiowy sukces podczas zawodów ATP 250 w holenderskim 's-Hertogenbosch. Polski tenisista wyeliminował po drodze aż trzech przeciwników z czołowej dziesiątki światowego zestawienia, zapisując na swoim koncie premierowy triumf w profesjonalnym cyklu ATP. Tym samym dołączył do elitarnego grona, zostając zaledwie trzecim Polakiem w historii z podobnym osiągnięciem. W niedzielnym starciu finałowym Piotrkowianin pokonał turniejową "dwójkę", Australijczyka Alexa de Minaura, triumfując po zaciętym tie-breaku w decydującej partii (6:3, 2:6, 7:6).

Kamil Majchrzak
Autor: EPA/ PAP Kamil Majchrzak

Polski tenisista triumfował w prestiżowych zmaganiach rangi ATP 250 na kortach w holenderskim 's-Hertogenbosch. W drodze po debiutanckie trofeum odprawił z kwitkiem trzech graczy notowanych w ścisłej czołowej dziesiątce rankingu. To historyczna chwila dla całego polskiego sportu, ponieważ dotychczas tylko dwóch innych graczy znad Wisły mogło pochwalić się wygraną w elitarnym męskim cyklu.

Najpiękniejsza bramkarka świata kusi w saunie. Była hokeistka złamała ważną zasadę

QUIZ: Rozpoznasz tych tenisistów? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 30
Tenisista na tym zdjęciu to...
Carlos Alcaraz

Triumf Kamila Majchrzaka w 's-Hertogenbosch. Pokonał światową czołówkę

Zawodnik urodzony w Piotrkowie Trybunalskim po raz pierwszy w swojej profesjonalnej ścieżce dotarł do finału w cyklu ATP. Trawiaste korty w Holandii okazały się dla niego niezwykle szczęśliwe - na etapie ćwierćfinału wyeliminował z gry turniejową "jedynkę", czyli czwartego w światowym zestawieniu Felixa Augera-Aliassime z Kanady. Następnie w półfinale po świetnej grze okazał się lepszy od sklasyfikowanego na ósmym miejscu Daniiła Miedwiediewa, z kolei w decydującym pojedynku o wymarzony tytuł nie dał szans szóstemu na świecie Australijczykowi Alexowi de Minaurowi. Dzięki tej imponującej wygranej dołączył bezpośrednio do Wojciecha Fibaka oraz Huberta Hurkacza, tworząc z nimi absolutnie wyjątkową trójkę polskich mistrzów turniejów ATP.

Niedzielna batalia finałowa zaczęła się dla naszego reprezentanta wręcz wyśmienicie, gdyż błyskawicznie przełamał serwis rywala i bezpiecznie utrzymał tę cenną zaliczkę aż do końca premierowej partii, zwyciężając pewnie 6:3. W kolejnej odsłonie widowiska pojawiły się niespodziewane problemy, jednak po początkowym potknięciu polski gracz zdołał wyrównać stan rywalizacji na 2:2. Chwilę później inicjatywę całkowicie przejął wyżej notowany gracz z Australii, zapisując na swoim koncie aż pięć kolejnych gemów bez większego wysiłku. Decydujący trzeci set przyniósł upragniony powrót dobrej gry Polaka, a przy stanie 4:3 wypracował on sobie doskonałą szansę na zdobycie kluczowej przewagi podczas serwisu. Alex de Minaur resztką sił zdołał się jednak obronić, przez co losy całego turnieju musiały rozstrzygnąć się dopiero w dramatycznym tie-breaku.

Decydująca dodatkowa rozgrywka od samego początku toczyła się pod dyktando świetnie dysponowanego Piotrkowianina, który bardzo szybko wypracował sobie niezwykle cenną przewagę tak zwanego "mini breaka". Mając wynik 5-4 i własne podanie, wykorzystał dopiero drugą akcję do zdobycia punktu, co zagwarantowało mu pierwszą piłkę mistrzowską przy serwisie rywala. Australijski tenisista ostatecznie nie poradził sobie z ogromnym ciężarem i presją w kluczowej wymianie, niefortunnie przypieczętowując wielką wygraną Polaka posłanym podwójnym błędem serwisowym.

Dzięki historycznemu zwycięstwu na holenderskich kortach dotychczasowy 76. zawodnik światowego zestawienia zanotuje spektakularny i zasłużony awans. Gwarantowane punkty rankingowe za wygraną w 's-Hertogenbosch pozwolą mu w najbliższym czasie zadebiutować w elitarnej grupie 50 najwyżej sklasyfikowanych tenisistów globu!

MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?