Głośny szept wokół Jerzego Gruzy
Jerzy Gruza był mężczyzną, wokół którego zawsze krążyły fascynujące kobiety. Jego błyskotliwość i nonszalancki urok działały jak magnes, a on sam nigdy nie dementował plotek na temat swojego życia uczuciowego. Choć przez ponad cztery dekady pozostawał w niekonwencjonalnym, "odległościowym" małżeństwie z Grażyną Lisiewską, jego warszawskie życie toczyło się w rytmie spotkań z innymi kobietami. A jednak jedna z tych relacji, ta z lat 90., budziła w środowisku szczególną ciekawość i do dziś pozostaje owiana nutą tajemnicy. Mowa o niezwykłej więzi, jaka łączyła go z aktorką i prezenterką, Tatianą Sosną-Sarno.
Jerzy Gruza i jego nierozłączna towarzyszka
W barwnym świecie polskiego show-biznesu lat 90. widok Jerzego Gruzy i Tatiany Sosny-Sarno był niemal codziennością. Para stała się praktycznie nierozłączna. Jak wspominała aktorka, łączyło ich podobne poczucie humoru i wyjątkowe porozumienie, które sprawiało, że czasem rozumieli się bez słów. Wspólne wyjścia do teatru czy wakacyjne wyjazdy, zarówno w Polsce, jak i za granicą, scementowały tę znajomość, czyniąc ją jedną z najbardziej komentowanych w artystycznym środowisku. Byli blisko, a ich relacja wymykała się prostym definicjom, co w naturalny sposób rodziło pytania i spekulacje.
Co naprawdę łączyło Jerzego Gruzę z Tatianą Sosną-Sarno?
Plotki o romansie były nieuniknione. Gdy żonaty, choć żyjący osobno, reżyser tak intensywnie spędzał czas z inną kobietą, ludzie zaczęli szeptać. Sama Tatiana Sosna-Sarno po latach ucięła te domysły, ale jej słowa tylko pogłębiły aurę niezwykłości wokół tej relacji. "Nie było między nami jakiejś namiętności, tylko taka dojrzała przyjaźń" – wyznała w rozmowie z "Vivą". Jednocześnie dodała zdanie, które pokazywało, jak wyjątkowy był dla niej Gruza: "Umiał dowartościować mnie jako kobietę, ale i jako człowieka". To właśnie ta umiejętność sprawiania, by kobiety czuły się przy nim wyjątkowe, stanowiła o jego sile.
Tajemnica, której Jerzy Gruza nigdy nie zdradził
Ani reżyser, ani aktorka nigdy publicznie nie potwierdzili, że łączyło ich coś więcej niż przyjaźń. Być może w środowisku, gdzie bliskie relacje damsko-męskie często miały niejednoznaczny charakter, woleli pozostawić tę kwestię niedopowiedzianą. Jerzy Gruza, mistrz kreowania rzeczywistości nie tylko w filmie, ale i w życiu, konsekwentnie nie tłumaczył się ze swoich wyborów. Historia jego znajomości z Tatianą Sosną-Sarno pozostała więc opowieścią o głębokiej więzi dwojga ludzi, którzy na własnych zasadach znaleźli dla siebie miejsce – gdzieś pomiędzy przyjaźnią a czymś, czego nigdy nie nazwali.