Aktor Henryk Gęsikowski nie żyje. Ciało 74-latka znaleźli duchowni. Są nowe wieści od śledczych

2026-08-05 14:00

Tragiczne wieści o śmierci Henryka Gęsikowskiego pojawiły się pod koniec lipca. 74-letni aktor stracił życie podczas pielgrzymki na Jasną Górę. Śledztwo w tej zagadkowej sprawie prowadzi prokuratura. Poznaliśmy już wstępne wyniki sekcji zwłok.

Płonące znicze. Na miniaturze w kole portret aktora Henryka Gęsikowskiego. O jego śmierci przeczytasz na Eska2.
Autor: Creative Commons, ze zbiorów Krzysztofa Salaka/ Canva.com

Zmarł Henryk Gęsikowski. Znany szczeciński aktor odszedł w wieku 74 lat

Zmarł Henryk Gęsikowski. Aktor przez lwią część swojego zawodowego życia występował na deskach szczecińskich teatrów, m.in. Teatru Polskiego i Teatru Dramatycznego. Jego dorobek obejmuje ponad sto ról teatralnych. Gęsikowski pojawiał się także w produkcjach filmowych, takich jak „Ballada o ścinaniu drzewa”, „Zapis zbrodni”, „Taxi A” i „Miasto nocą”. Widzowie z pewnością zapamiętali go z kultowego serialu „07 zgłoś się”, w którym wcielił się w przestępcę Dyciaka.

29 lipca szczeciński Teatr Polski za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował o śmierci Henryka Gęsikowskiego. Aktor zmarł w wieku 74 lat. Niedługo przed śmiercią świętował pół wieku pracy artystycznej.

Odszedł wybitny aktor, reżyser i człowiek, który przez ponad pięć dekad z pasją i oddaniem współtworzył życie artystyczne Szczecina. Pozostawił po sobie nie tylko bogaty dorobek sceniczny, ale przede wszystkim pamięć o serdeczności, życzliwości i niezwykłej obecności w środowisku teatralnym - przekazano na stronie ZASP Szczecin.

Aktor brał udział w Pieszej Góralskiej Pielgrzymce na Jasną Górę. 28 lipca pielgrzymi ruszyli z Czerwiennego w Małopolsce. Kiedy uczestnicy zebrali się w jednym miejscu, ich uwagę przykuły buty leżące na balkonie. Duchowni weszli do pokoju w Domu Pielgrzyma i odkryli ciało Henryka Gęsikowskiego.

Zobacz również: Andrzej Morozowski ukrywał rodzinny dramat. Syn dziennikarza długo walczył o życie w szpitalu

Śmierć aktora podczas pielgrzymki. Prokuratura prowadzi śledztwo

Portal o2.pl skontaktował się z przedstawicielem Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu, który potwierdził tożsamość zmarłego. Wstępne ustalenia wskazywały, że mężczyzna zmarł kilka dni wcześniej, a jego ciało było już w stanie zaawansowanego rozkładu. Do opinii publicznej trafiły pierwsze wyniki sekcji zwłok.

Serwis Styl.fm przywołał wypowiedź prokuratora Jacka Tętnowskiego. Według niego wstępne analizy wykluczają udział osób trzecich.

Dostaliśmy wstępną informację z sekcji zwłok. Udział osób trzecich jest raczej wykluczony - nie było żadnych śladów, które by na to wskazywały. Zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, ale dokładnej przyczyny na razie nie znamy. Z uwagi na posunięty rozkład zwłok, konieczne są badania dodatkowe, w tym histopatologiczne. Wówczas będziemy mogli ustalić, czy był to np. zawał czy coś innego. Te badania oczywiście przeprowadzimy i pewnie za miesiąc otrzymamy protokół z wynikami - przekazał prokurator.

Niezbędne jest przeprowadzenie kolejnych badań. Według ustaleń śledczych Henryk Gęsikowski zmarł prawdopodobnie między 22 a 23 lipca. Prokuratura zamierza przesłuchać pielgrzymów i organizatorów wydarzenia. Celem śledztwa jest wyjaśnienie, dlaczego nikt wcześniej nie zauważył braku 74-letniego aktora.

Zobacz również: Nagi, pokryty krwią i z nożem w ręku. Gwiazdor przewieziony do szpitala

Iga Cembrzyńska unikała publicznych wyjść. Tak wyglądała na ostatnich zdjęciach

Sonda
Czy czarny to według Ciebie jedyny kolor odpowiedni na pogrzeb?
Poruszające słowa księdza na pogrzebie Stanisławy Celińskiej
Radio ESKA Google News