Lekarze rodzinny postulują, by szczepionki w stu procentach refundowane - były dostępne od razu w przychodniach. Zdaniem Bożeny Janickiej Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia odebranie tej możliwości przychodniom zniechęca do szczepień, szczególnie seniorów
Dzisiaj mamy tych szczepionek sporo, bo to zarówno przeciwko pneumokokom, przeciwko RSV, przeciwko półpaścowi, przeciwko grypie i tak dalej. I te szczepionki są stuprocentowo refundowane, ale tylko i wyłącznie dostępne przez aptekę - mówi Bożena Janicka
Posiadając te szczepionki na miejscu w przychodniach, pacjenci mogliby z nich skorzystać od razu przy okazji wizyty lekarskiej
Dziś pacjent dostaje od nas receptę, idzie do apteki, często musi zamówić szczepionkę, potem wraca z nią do przychodni. To wydłuża proces i zwiększa ryzyko, że szczepienie w ogóle nie dojdzie do skutku – dodaje Bożena Janicka, prezes PPOZ.
Problem przede wszystkim dotyka osób starszych i przewlekle chorych. Dla nich każda dodatkowa wizyta, każdy kolejny etap organizacyjny to bariera. Część pacjentów ma trudności z poruszaniem się, inni z transportem. W efekcie system, który miał ułatwiać dostęp do refundowanych szczepień, w praktyce go komplikuje. Lekarze PPOZ proponują by zamawianie szczepionek odbywało się bezpośrednio od hurtowni farmaceutycznych, następnie wykonanie usługi medycznej zaszczepienia posiadaną szczepionką i rozliczenie z NFZ – analogicznie jak dziś wykonywane są w aptekach szczepienia refundowane.
Resort Zdrowia tłumaczy, że jedynie apteki są uprawnione do sprzedaży produktów leczniczych. Co dalej w sprawie będziemy na bieżąco informować.