Program „Droga do zatrudnienia po węglu” na półmetku

2026-06-15 13:35

Minęły dwa lata odkąd w regionie konińskim działa program wsparcia dla górników i energetyków, którzy w związku z transformacją gospodarczą stracili pracę. Programem objęte są również ich rodziny

Praca po węglu
Autor: Arleta Janiak

W Koninie realizacją projektu "Droga do zatrudnienia po węglu" zajęła się firma Jobs First, która wsparciem objęła 375 mieszkańców regionu. Do tej pory pracę podjęło blisko 140 uczestników programu. Co ciekawe zdecydowana większość z nich  tj. 98 proc. cały czas utrzymuje zatrudnienie. Na każdym etapie poszukujący pracy są wspierani przez specjalistów

Pierwsza rzecz to jest weryfikacja, czy to rzeczywiście osoba, która się kwalifikuje do programu od strony formalnej. Kolejny etap, który następuje bardzo szybko, już po kilku dniach, to jest praca z indywidualnym doradcą, gdzie pierwszą częścią jest diagnoza, czyli próbujemy ustalić, gdzie ta osoba w tym momencie jest na rynku pracy, czy pracuje, czy nie pracuje. Czyli zbieramy ogół informacji, który pozwala nam ustalić tak zwaną ścieżkę. Jak będziemy dalej pracować, żeby ta osoba miała szansę realnie jak najszybciej wrócić na rynek pracy. Przygotowujemy ją do roli kandydata, więc nie tylko ustalamy ścieżkę, ale też pracujemy nad tym, żeby ta osoba umiała o sobie powiedzieć, żeby te wybory, które dokonuje dotyczące rynku pracy były świadome, żeby mówiła o tym z przekonaniem. Jak jest na to gotowa, to szukamy pracodawców dla niej, takich, którzy odpowiadają tym potrzebom, ale jednocześnie z uwzględnieniem możliwości lokalnego rynku pracy i uczestniczymy z tą osobą w procesie rekrutacyjnym, aż do skutku - powiedział Paweł Banczew, dyrektor operacyjny Jobs First.

Ponad połowa zatrudnionych w ramach programu osób pracuje od co najmniej sześciu miesięcy, a niemal jedna trzecia od roku lub dłużej. Średni okres zatrudnienia wynosi obecnie siedem miesięcy, a najdłuższy przekracza już 19 miesięcy. Ważne, że większość uczestników pracuje na podstawie umowy o pracę i w pełnym wymiarze etatu.

Celem jest stabilne zatrudnienie. Pozostajemy w kontakcie z pracownikiem i pracodawcą, sprawdzamy, czy uczestnik odnajduje się w nowym miejscu, czy widzi dla siebie perspektywę rozwoju i czy po kilku miesiącach nadal chce związać swoją przyszłość z tym pracodawcą. Czasem wymaga to zdobycia nowych kwalifikacji, czasem przełamania obaw przed zmianą, a czasem wielu rozmów prowadzonych już po rozpoczęciu zatrudnienia. Naszą rolą jest doprowadzenie do sytuacji, w której zatrudniony nie potrzebuje już wsparcia, bo samodzielnie funkcjonuje na rynku pracy – mówi Anna Karaszewska, prezes zarządu Jobs First

W ramach programu Jobs Firts ma jeszcze ok 140 miejsc wolnych. Jak powiedział nam Paweł Banczew, dyrektor operacyjny firmy, najprawdopodobniej do końca tego roku limit tych miejsc zostanie wyczerpany. 

Mamy zapewnienia, że jeżeli program będzie realizowany z sukcesem, a jesteśmy na dobrej drodze do tego - znajdą się środki. Dla tego typu przedsięwzięć bardzo ważne jest żeby one się sprawdziły. Bardzo ważne są nie tyle zapowiedzi, co rezultaty. My dzisiaj po dwóch latach możemy powiedzieć, co nam się udało osiągnąć. Widzimy, że to działa.W związku z czym mam taką nadzieję, że jeżeli dobrniemy do takiego momentu, że wyczerpiemy  limity, które są przeznaczone dzisiaj na działania, to zostaną stworzone nowe możliwości. Ten projekt pokazał, że za nim stoi skuteczna, realna zmiana, więc jest wart tego, żeby go wspierać - dodał Paweł Banczew

Więcej szczegółów na temat wsparcia z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dla Wielkopolski Wschodniej znajdziecie na stronie https://pracapoweglu.pl/