Układ szpitala z jego wierzycielami stał się prawomocny na początku lutego. Zgodnie z tą decyzją jeszcze w marcu Milickie Centrum Medyczne rozpocznie spłatę około 22-milionowego zadłużenia. W pierwszej kolejności środki trafią do małych wierzycieli takich jak lokalne firmy czy dostawcy sprzętu, na koniec swoje należności otrzyma największy z nich czyli ZUS. Spłata zadłużenia potrwać ma blisko 10 lat.
- Jesteśmy gotowi na zapłatę pierwszych transzy, wpisujemy to w nasz plan finansowy. Spłata wszystkich osób, poza ZUS-em będzie odbywała się w ciągu najbliższych dwóch lat. W tym roku będzie to 3,4 mln zł, z czego pierwszy milion w marcu, a w przyszłym roku 2,1 mln zł - mówił prezes MCM Zbigniew Król.
Nowy rok przyniósł szpitalnej spółce także dodatkowe środki na rozwój Centrum Zdrowia Psychicznego dla dorosłych. Jak poinformował starosta Łukasz Rokita w styczniu Rada Ministrów zatwierdziła ponad 37-milionowe dofinansowanie dla spółki MCM na przebudowę i modernizację części lecznicy na potrzeby CZP.
Polecany artykuł:
W ostatnim czasie szpital pozyskał też środki z KPO na rozwój infrastruktury z zakresu kardiologii. Za kilka tygodni do lecznicy trafi nowy sprzęt takich jak rejestratory EKG, systemy Holter, kardiomonitory czy defibrylatory.
Porodówka prędko nie wróci
Omawiając bieżącą sytuację lecznicy jej prezes zwrócił uwagę również na rzeczy, których spółce nie udało się zrealizować. Jedną z nich jest przywrócenie funckjonowania porodówki na oddziale ginekologiczno-położniczym.
- Nie byliśmy w stanie skonstruować budżetu by utrzymywać porodówkę. Jeżeli populacja powiatu milickiego się zwiększy i panie zaczną rodzić w takiej skali jak 25-30 lat temu to wtedy będziemy gotowi na jej odtworzenie - wskazywał Zbigniew Król.
Dodajmy, że w tej chwili ciężarne miliczanki mogą rodzić w okolicznych szpitalach w Krotoszynie oraz Trzebnicy.