Krzysztof Baranowski o swoim ostatnim rejsie. 87-latek walczy na oceanie

2026-03-11 10:08

Krzysztof Baranowski, jeden z najbardziej znanych żeglarzy w Polsce, realizuje kolejne marzenie mimo 87 lat na karku. Wdowiec po Bogumile Wander postanowił wyruszyć w samotną podróż dookoła globu, niespełna dwa lata od straty ukochanej. Wyprawa ta jest pełna wyzwań, a sam żeglarz wprost mówi o swoim przerażeniu.

Historia miłości Bogumiły Wander i Krzysztofa Baranowskiego

Związek Bogumiły Wander i Krzysztofa Baranowskiego zapisał się jako jedna z najbardziej znanych relacji w krajowym świecie mediów i sportu. Ona uchodziła za ikonę Telewizji Polskiej, on z kolei budował pozycję cenionego dziennikarza i wybitnego żeglarza. Ich ścieżki skrzyżowały się w 1979 roku. Mimo że natychmiast zaiskrzyło, oboje tkwili wówczas w innych małżeństwach.

Uczucie rozkwitało powoli, a para długo zwlekała ze wspólną przyszłością, nie chcąc niszczyć dotychczasowych rodzin. Ostatecznie sformalizowali swój związek w 2005 roku, wiele lat po pierwszym poznaniu. Trwali przy sobie aż do śmierci słynnej prezenterki, która zmarła 30 lipca 2024 roku po trudnej walce z chorobą Alzheimera. Baranowski wspierał żonę do ostatnich chwil jej życia.

Po pożegnaniu małżonki, kapitan zwrócił się ku swojej drugiej największej pasji – żegludze. W końcówce 2024 roku ogłosił plany dotyczące finałowej samotnej wyprawy dookoła Ziemi. Warto przypomnieć, że w przeszłości przeszedł do historii jako pierwszy Polak z dwukrotnym samotnym rejsem wokół globu na koncie.

Zobacz również: Bogumiła Wander i inne legendarne spikerki TVP. Przez dekady ich głosy towarzyszyły widzom

Krzysztof Baranowski mierzy się z oceanem. Otwarcie mówi o lęku

87-latek rozpoczął swoją podróż w listopadzie 2025 roku, wyruszając z Teneryfy i obierając kurs na Karaiby oraz Panamę. Zdaje sobie sprawę z ogromnego niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą samotna nawigacja. Zaawansowany wiek nie powstrzymał go jednak przed realizacją wielkiego celu.

Żeglarz śmiało stawia czoła piętrzącym się trudnościom. Podczas wywiadu dla "Gazety Wyborczej" wyznał, że obecna wyprawa jest najbardziej wymagającą w całej jego dotychczasowej drodze. Sytuację komplikuje fakt, że jego łódź nie została optymalnie przygotowana do oceanicznych wyzwań.

"Powiedziałbym, że jest najtrudniejszy. Po pierwsze dlatego, że jacht nie jest do tego przeznaczony. Po drugie, parametry elektryczne nie są najlepsze. Po trzecie, zbiorniki są małe. No i po czwarte – ja mam swoje lata" - przyznał żeglarz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

W szczerych słowach dodał również:

"Nie obawiam się. Ja umieram ze strachu" - dodał Baranowski.

Mąż zmarłej prezenterki jest świadomy każdego zagrożenia, z jakim się mierzy, wiedząc, że najmniejszy błąd może kosztować go życie.

"Każdego dnia, kiedy wychodzę na burtę za potrzebą, trzymam się rękami wszystkiego, co jest pod ręką. Bo jeśli puszczę uchwyt, to mnie nie ma. A chodząc po pokładzie, każdy krok stawiam z myślą, że jeśli zrobię go źle, to już mnie nie ma. Uprzężą przypinam się tylko w bardzo ciężkiej pogodzie. W uprzęży człowiek czasem czuje się zbyt pewnie. A kiedy wie, że jest wolny, bardziej uważa" - podsumował Krzysztof Baranowski.

Tak Wander zachowywała się tuż przed śmiercią
Radio ESKA Google News
QUIZ Imiona prezenterek TVP w PRL. Sommer, Loska, Wander i inne. Pamiętasz?
Pytanie 1 z 15
Loska ma na imię:
Bogumiła Wander przeprowadza wywiad z młodziutką Edytą Górniak