Ewa Bem, która 23 lutego 2026 roku obchodzi 75. urodziny, od dekad gra pierwsze skrzypce na polskiej scenie muzycznej. Jej głos to narodowe dobro, a przeboje takie jak "Żyj kolorowo" nucą kolejne pokolenia. Jednak życie prywatne artystki wcale nie było usłane różami, a raczej kolcami, które raniły do żywego. Za scenicznym blaskiem kryje się niewyobrażalny ból, z którym gwiazda musi mierzyć się każdego dnia.
Tragedia, która zatrzymała czas
W 2017 roku świat Ewy Bem runął jak domek z kart. Odeszła jej ukochana córka, Pamela Bem-Niedziałek. Dziennikarka przegrała walkę z glejakiem, zostawiając dwoje małych dzieci. Dla matki była to strata, której nie da się opisać nutami ani słowami. W rozmowie z magazynem "Viva!" Ewa Bem wspominała ten dramatyczny czas.
Zobacz także: Ewa Bem nagle upadła na scenie! Gwiazdy od razu ruszyły z pomocą
Nie docierało do mnie, że z glejakiem nie można wygrać. Gdy poznaliśmy diagnozę, nie pojmowałam znaczenia słów wypowiadanych przez lekarzy. Nie dopuszczałam myśli, że to naprawdę może być choroba śmiertelna - wyznała Ewa Bem.
Artystka przyznała, że po tym ciosie jej życie straciło rytm. Funkcjonowanie ograniczało się do przetrwania kolejnych godzin, a powrót do równowagi wymagał wsparcia specjalistów i ogromnej siły woli.
Przez dwa lata od jej odejścia udawałam, że żyję. Przepychałam dzień za dniem. Funkcjonowałam głównie dzięki lekom, pomocy psychiatry, potem psychoterapeuty. I ukochanej rodziny. Aż zrozumiałam, że świat istnieje, życie toczy się dalej, tylko już bez niej - dodała artystka.
Ewa Bem kontra podstępny rywal
Gdy wydawało się, że limit nieszczęść został wyczerpany, los zagrał fałszywą nutę. W 2023 roku u wokalistki zdiagnozowano nowotwór jajnika w zaawansowanym stadium. To była walka o wszystko - operacja, śpiączka i wycieńczające leczenie. Dziś artystka, choć jest w remisji, nie traci czujności i pozostaje pod stałą opieką lekarzy. O swojej sytuacji opowiedziała w "Wysokich Obcasach".
Zobacz także: Ewa Bem zmaga się z poważną chorobą, a do tego pochowała już męża i córkę. "Miesiąc niemal konałam"
Od dwóch lat jestem w remisji. Cały czas biorę doustną chemię, jestem pod opieką cudownej pani doktor Magdaleny Kowalskiej. Teraz jest spokój, ale wiem, że od tej choroby nigdy się nie uwolnię, prędzej czy później wróci - powiedziała.
Codzienność gwiazdy to teraz nie tylko muzyka, ale przede wszystkim żelazna dyscyplina w leczeniu. Świadomość choroby jest stałym elementem jej życia, niczym cień, który nie chce zniknąć.
Kolejny cios prosto w serce
Początek 2025 roku przyniósł kolejny dramat. Odszedł Ryszard Sibilski, mąż artystki, z którym dzieliła życie przez ponad cztery dekady. Mężczyzna zmarł krótko po usłyszeniu diagnozy onkologicznej. Dla Ewy Bem to był moment, w którym muzyka ucichła niemal całkowicie.
Tego się nie spodziewałam, przenigdy taki scenariusz nie narodził się w mojej głowie, choć mam sporą wyobraźnię. Nie byłam przygotowana, jak sobie radzić z nagłą, wszechogarniającą pustką - przyznała Bem w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów".
Nagłe odejście partnera życiowego sprawiło, że dom artystki wypełniła dojmująca pustka. To ból, którego nie da się zagłuszyć żadną melodią.
To był strzał między oczy. Nie miałam kiedy się zastanowić. I też nie przypuszczałam, że to będzie tak smakowało, jak smakuje. Tak strasznie boli, jak trzeba się nieoczekiwanie rozstać z człowiekiem, z którym się było tak długo, 42 lata. Jakby ubyło trzy czwarte mnie i wszystkiego. Bo on jest wszędzie i jest wszystkim, każdym obrazkiem w tym domu, każdym schodkiem, haustem powietrza - dodała.
Zobacz także: Ewa Bem wyjechała z Norwegii z małym dzieckiem. Pierwszy mąż nie dał się przekonać
Zobacz więcej zdjęć. Mąż Ewy Bem spoczął w grobie z jej córką. Pamela Bem-Niedziałek zmarła na raka w 2017 r. Gwiazda TVN-u osierociła dwoje dzieci