Podczas prezentacji jesiennej oferty Telewizji Polskiej nie brakowało gwiazd, ale to Anna Seniuk skradła show. Aktorka, niczym wytrawna mistrzyni ceremonii, zrzuciła prawdziwą bombę informacyjną. Okazuje się, że po ponad dwóch dekadach przerwy na antenę wraca Teatr dla Dzieci i Młodzieży. To wiadomość, która zelektryzowała publiczność, bo format ten był nieobecny w telewizji publicznej przez lata. Artystka w rozmowie z mediami nie kryła ekscytacji nowym wyzwaniem.
Zobacz też: „Czterdziestolatek” po 50 latach. Serial złamał tabu, ale zaszufladkował aktorów
Przygotowałyśmy fantastyczne, moim zdaniem, - najskromniej mówiąc, samo chwała w koncie stała - przygotowałyśmy po wielu latach nieobecności Teatru dla Dzieci Młodzieży. W telewizji po dwudziestu kilku latach będzie premiera wreszcie otwierająca ten dział dla naszych najmłodszych i to jest bardzo ważne i tym się powinniśmy zająć. (...) Gram tam szefową cyrku, która organizuje przedstawienie, więc tylko tyle mogę powiedzieć. (...) z kolei w innej telewizji będzie film, który zrobiliśmy - druga część. Nic na siłę to było w Netflixie, zrobiliśmy drugą część "Podlasie" i czekamy na premierę. No i czekamy dalej na inne propozycje, które powolutku tam się już w Teatrze Telewizji pokazują, więc tylko kwestia wyboru i czasu - mówi nam Anna Seniuk.
Anna Seniuk nie zwalnia tempa. Młodsi koledzy mogą brać przykład
Dla Anny Seniuk ten powrót to coś więcej niż tylko kolejna rola – to prawdziwa misja. Aktorka wcieli się w postać szefowej cyrku, co idealnie pasuje do jej barwnej osobowości. Seniuk podkreśla, że teatr dla najmłodszych to nie margines ramówki, lecz inwestycja w przyszłość widzów. Co więcej, artystka nie ogranicza się tylko do telewizji publicznej. Wspomniała również o drugiej części filmu "Nic na siłę" zrealizowanego dla Netflixa, a także o nowych propozycjach w Teatrze Telewizji. Zapytana o pracę z dziećmi, postawiła sprawę jasno.
Zobacz też: 81-letnia Anna Seniuk pojawiła się na pogrzebie Barbary Horawianki. Było wyjątkowo skromnie
Są najbardziej wymagającą widownią, nie można ich poszukać. Trzeba mieć prawdę, takie stare powiedzenie dla dzieci trzeba grać tak, jak dla dorosłych, tylko trochę lepiej - po prostu. Dzieci od razu recenzują spektakl, jeżeli się jest w teatrze, to na żywo recenzują, albo im się podoba, albo im się nie podoba. Nie mają takich norm zachowania, że nie wypada. Dzieci reagują spontanicznie. Myślę, że przy telewizorach też, więc po prostu zrobiliśmy wszystko, żeby była jak najlepsza obsada i żeby dzieci poczuły ten kawałek prawdy w tej telewizji dla siebie. I myślę, że trzeba utrzymać ten trend, jakie sobie dzieci wychowamy, z jaką wyobraźnią i taką inteligencją to taką będziemy mieć emeryturę - powiedziała "Super Expressowi" Anna Seniuk.