Finałowy odcinek "The Voice Senior" po raz kolejny dostarczył widzom niezapomnianych wrażeń. Utalentowani seniorzy zaprezentowali szeroki wachlarz umiejętności wokalnych, wykonując zarówno klasyki, jak i współczesne przeboje. Decyzja o wyborze zwycięzcy, jak to zwykle bywa w tego typu konkursach, wzbudziła burzliwą dyskusję wśród fanów i ekspertów. Głos po programie zabrała jedna z trenerek, Alicja Majewska.
Alicja Majewska o finale "The Voice Senior" 2026
Zwyciężczynią głosowania SMS okazała się Violetta Kapcewicz z drużyny Andrzeja Piasecznego. Jak powiedziała Alicja Majewska w rozmowie z "Super Expressem", emocje dotyczyły przede wszystkim uczestników. Znalezienie się w ostatnim etapie tak dużego konkursu to z pewnością wielkie wyzwanie. Sama kibicowała swojej podopiecznej w ścisłym finale, Grażynie Osmali.
"Myślę, że największe emocje były po stronie uczestników. Ja miałam najbliższy kontakt z moją uczestniczką, panią Grażynką. Uspokajające było to, że relacje między wszystkimi były bardzo koleżeńskie, dobre i życzliwe. To jest najistotniejsze" - powiedziała trenerka.
Tak artystka odpowiada hejterom. Mówi o nieznajomości zasad
Werdykt widowni nie wszystkim się spodobał. Wielu widzów zarzuciło, że program nie był do końca uczciwy, ponieważ zwyciężczyni prezentowała wyjątkowo wysokie umiejętności, profesjonalizm i szeroko pojęte "zawodowe śpiewanie". W rozmowie z "Plejadą" Alicja Majewska odniosła się do krytyki, wprost komentując, że w "The Voice Senior" nie obowiązują żadne wymogi co do uczestników poza ich wiekiem.
"To jest całkowita nieświadomość zasad tego programu przez tych państwa, którzy w taki sposób to komentują. Tam nie ma innego kryterium oprócz wieku 60+. Właściwie to i ja mogłabym w takim programie wziąć udział i to należy chyba wyjaśnić" - skwitowała.
Trenerka na medal? Alicja Majewska ma kontakt z byłymi uczestnikami
Zapytana o przyszłą współpracę z tegoroczną finalistką, wykonawczyni wielu przebojów czasów PRL i wieloletnia współpracowniczka Włodzimierza Korcza zdradziła, że to bardzo możliwe, ponieważ ma kontakt z poprzednimi uczestnikami. Opowiedziała zresztą o niedawnym występie z jedną z gwiazd pierwszej edycji programu.
"Utrzymuję kontakt z poprzednimi uczestnikami i ten program sprawił, że to ich życie zaczęło być znów bardziej kolorowe, z adrenaliną. Są zapraszani, koncertują, znów czerpią radość ze śpiewania. Niedawno miałam koncert w Tomaszowie Mazowieckim i pani Jadzia Kocik z pierwszej edycji, która tam mieszka i występuje, zgłosiła taką chęć, żeby zaśpiewać. Wykonałyśmy razem 'Być Kobietą'" - wyjawiła piosenkarka.