Spis treści
Tomasz Borkowy dla wielu widzów już zawsze pozostanie Andrzejem Talarem z niezapomnianego serialu "Dom". Po zakończeniu produkcji w 2000 roku, opowieść o losach mieszkańców warszawskiej kamienicy przy ul. Złotej na długo zniknęła z telewizyjnych anten. Ostatnio aktor poinformował w mediach społecznościowych o trwających przygotowaniach do wznowienia serialu. Teraz w rozmowie z "Super Expressem" odkrył kolejne karty.
Będą nowe odcinki serialu "Dom". Dwie części i przeskok czasowy
Informacja o wznowieniu prac nad serialem pojawiła się najpierw w sieci. Z powodu ogromnego zainteresowania fanów, Tomasz Borkowy postanowił podzielić się kolejnymi szczegółami na swoim Facebooku. Zgodnie z jego słowami, akcja "Nowego Domu" rozpocznie się w czasach upadku komunizmu, czyli dokładnie dekadę po wydarzeniach z ostatniego, 25. odcinka. Sama kontynuacja ma zostać podzielona na dwa osobne etapy.
- Pierwsza część dzieje się 10 lat po zakończeniu ostatniego odcinka Waszego ulubionego serialu, będzie opowiadała o kilku głównych postaciach "Domu" i o kamienicy przy ul. Złotej. [...] Druga część "Nowego Domu" zacznie się za następne dziesięć lat od zakończenia pierwszej, a jej bohaterami będą dzieci i wnuki głównych postaci klasycznego "Domu" - czytamy.
Tomasz Borkowy wyjaśnia zamysł "Nowego Domu". Zmiany w ekipie twórców
W rozmowie "SE" Tomasz Borkowy podkreślił, że to on sam zdecydował się na nazwę "Nowy Dom". Tłumaczy to trudnością w powrocie do pierwotnej koncepcji po tylu latach i ogromnych zmianach społeczno-politycznych w kraju przez ostatnie ćwierć wieku. Co ważne, za scenariusz odpowiada tym razem zupełnie nowy zespół twórców.
- Przede wszystkim, tylko w pewnym sensie będzie to "powrót do Domu", do niego nie da się po prostu wrócić i to z wielu powodów. Pierwszy to to, że "Nowy Dom" pisze inna para scenarzystów z innym doświadczeniem i inną metodą pracy. Do tego dochodzi ponad ćwierć wieku od zakończenia zdjęć do ostatniego odcinka "Domu". Dlatego nadałem temu projektowi tytuł "NOWY Dom" - wytłumaczył aktor. - Kontynuacja przejawi się oczywiście w kilku postaciach, a na pewno w samej strukturze serialu opowiadającego o perypetiach bohaterów (starych i nowych) - dodał.
Oczekiwania widzów i kwestie technologiczne. Takie są plany na "Dom" po latach
Twórcy pragną zachować klimat oryginału, ale Borkowy ma świadomość, że współczesny widz oczekuje innej jakości obrazu i dźwięku. Wspomina też o głosach krytyki, które pojawiły się po premierze ostatniej serii ponad dwie dekady temu. Aktor liczy, że to właśnie fani pomogą w wypracowaniu najlepszej formy powrotu.
- Wśród setek wiadomości w naszych mediach pojawiły się też zdania, że ostatnia seria "Domu" nie była już tak dobra jak pierwsza. Dlatego z pomocą fanów będziemy starali się przeanalizować, co doprowadziło do tego - zapowiedział aktor. - Podkreślając, że "Nowy Dom" nie będzie tylko w pewnym sensie powrotem do klasycznego, bierzemy pod uwagę zmiany, jakie w ciągu ostatnich trzydziestu lat zaszły w sposobie narracji filmowej, do której widzowie drugiego ćwierćwiecza XXI wieku zostali przyzwyczajeni. Chodzi tu o prowadzenie kamer, inny sposób oświetlania scen i używania dźwięku. Tym nie mniej w pierwszej części "Nowego Domu" będziemy starali trzymać się jak najbliżej klasycznego - wytłumaczył.
Jeśli chodzi o produkcję, aktor zaznaczył, że nadal trwają negocjacje dotyczące współpracy. Decyzje o udziale Telewizji Polskiej i innych podmiotów jeszcze nie zapadły. Ostateczny kształt obsady poznamy dopiero po akceptacji scenariusza. Wciąż też pozostaje kwestia bohaterów, których odtwórcy już nie żyją.
- Jesteśmy w kontakcie z TVP, jak również z potencjalnymi koproducentami i czekamy na konkretne propozycje. [...] Jestem przekonany, że te postacie, które fani "Domu" chcieliby znowu zobaczyć, pojawią się na ekranie - podsumował Tomasz Borkowy.
