Spis treści
Brak dążenia do osobistego poklasku był jedną z głównych cech zmarłego, co wyraźnie zaznaczyła w swoim wystąpieniu przedstawicielka związkowców. Według jej słów centrum jego uwagi zawsze stanowili współpracownicy oraz sama twórczość. Przemawiająca przypomniała, że operator przez wiele sezonów walczył o lepsze standardy funkcjonowania ekip na planach zdjęciowych. Jego głównym celem było wyeliminowanie skrajnego przemęczenia fizycznego i psychicznego wśród członków produkcji, aby mogli oni realizować swoje zadania w godnych warunkach i wracać po pracy do domów z zachowanym zdrowiem.
Nie chodziło mu tylko o niego samego. Chciał, żeby wszystkim pracowało się lepiej, żeby ludzie nie tracili radości z wykonywania tego zawodu
Zobacz także: Pogrzeb Witolda Płóciennika. Urna w kształcie anioła i wyjątkowa prośba bliskich
Wzruszające wspomnienie o Witoldzie Płócienniku. Nigdy nie unikał wyzwań
Przedstawicielka środowiska przypomniała również o ogromnym dynamizmie zmarłego szefa związku. Jej opowieść skupiła się na setkach odbytych konsultacji telefonicznych, przeanalizowanych papierach i ciągłej chęci domykania rozpoczętych inicjatyw. W świadomości znajomych z branży operator zapisze się jako człowiek nieustannie pochłonięty sprawami innych, który nigdy nie unikał trudnych wyzwań i zawsze potrafił znaleźć właściwe wyjście z najbardziej skomplikowanej sytuacji.
Rozmowa, telefon, kolejne dokumenty, spotkanie, kolejny problem do rozwiązania. Taki był Witek
Witold Płóciennik zarażał innych optymizmem. Zawsze towarzyszyła mu dziecięca radość
Kolejnym ważnym elementem pożegnania była opowieść o usposobieniu cenionego twórcy. Działaczka zauważyła, że pomimo natłoku codziennych spraw, zmarły umiał czerpać satysfakcję ze swoich obowiązków w niezwykle naturalny i szczery sposób. Zwróciła uwagę, że z biegiem lat dorośli często gubią umiejętność spontanicznego okazywania pozytywnych emocji, jednak tego wybitnego filmowca to zupełnie nie dotyczyło. Do samego końca zachował on pogodę ducha i otwarcie dzielił się swoimi uczuciami ze współpracownikami.
Zapamiętam go właśnie z tej radości. Była czysta, szczera i zaraźliwa. Każdy nowy pomysł cieszył go jak dziecko
Ostatnia część mowy pożegnalnej wypełniona była podziękowaniami za jego prywatną postawę i życzliwość. Zgromadzeni na cmentarzu usłyszeli o jego ogromnej empatii, bezinteresowności oraz ciągłym wyczuleniu na problemy otoczenia. Reprezentantka filmowców wyraźnie podkreśliła, że dla wielu członków ekip był on opoką w momentach największych kryzysów, a nie tylko zwykłym kolegą z planu zdjęciowego. Zawsze potrafił wygospodarować wolną chwilę dla osób, które potrzebowały fachowej wskazówki lub po prostu ludzkiego, ciepłego wsparcia.